Wczorajsza rozmowa Wojciecha Cejrowskiego z Janem Pośpieszalskim w programie „Warto rozmawiać poruszyło we mnie refleksje dot. nadzoru Polaków i Europejczyków nad urzędnikami państwowymi, obieraną przez nas władzą. Nie rozwodząc się nad zasadnością wyjazdu W.Cejrowskiego, jego motywami możemy je podsumować, że rządzący wiele Panu Wojtkowi naobiecywali, teraz i kiedyś i zamiast realizować obietnice, bez jego i naszej zgody ciągle narzucają nam swoje rozwiązania i pomysły na ułożenie nam życia, bez względu na nasze postulaty i wytaczane nam co roku obietnice. Władze UE i Polski co raz bardziej oddalają się od swoich wyborców, których jest co raz mniej, bo co raz więcej osób w ogóle nie chodzi na wybory, coraz więcej Europejczyków ma w głębokim poważaniu kto nimi rządzi, ważne żeby „micha była pełna”. Politykom rządzącym nami to odpowiada i coraz więcej działają za naszymi plecami. Przykładem jest projekt konstytucji UE, jak nie udało się wprowadzić jej głównym wejściem, to może traktatem? Szkoda, że nie wszyscy z nas mogą mieć hacjendę w Ekwadorze.
Inne tematy w dziale Polityka