Foxx Foxx
45
BLOG

Na marginesie kongresu - pierwsze uwagi

Foxx Foxx Polityka Obserwuj notkę 23

Miałem możliwość śledzenia przekazów TVN24 z kongresu PiS oraz komentarzy ekspertów i polityków innych partii. Na początek kilka uwag od siebie. W moim przekonaniu, z ok. 2 letnim opóźnieniem, Prawo i Sprawiedliwość wykonało jedyny sensowny politycznie ruch w kierunku wyjścia poza żelazny elektorat (ok. 20%) oraz potencjalnych wyborców o poglądach prawicowych (ok. 10%).

R. Ziemkiewicz napisał kiedyś, że polityk narzekający na nieprzychylne media jest kimś w rodzaju żeglarza skarżącego się na silny wiatr lub flautę. Podtrzymując wszystkie wcześniejsze opinie dot. patologii polskiego rynku medialnego, uważam że o zdobycie władzy należy walczyć, biorąc pod uwagę warunki rzeczywiste, a nie wydumane. W tym kontekście, formę i przekaz pierwszego dnia kongresu odbieram zdecydowanie pozytywnie. Śmiech budziły komentarze "obiektywnego" politologa, W Jabłońskiego, twierdzącego m.in., że wystąpienie J. Kaczyńskiego z powodu braku ataku na rząd było "defensywne" i "kapitulanckie", a PiS nie zaprezentowało żadnych konkretów. Mówimy o kongresie, na którym rozdano, również dziennikarzom, kopie ponad 200 stronicowego dokumentu programowego, mającego być formalnie zatwierdzonym przez zjazd ten jako program partii... Ciekawe, jak by skomentował... atak na rząd. Przytaczanie kolejnych wyziewów niesiołowszczyzny w tym kontekście sobie daruję.

Ze strony PO mamy natomiast dwa prześmieszne motywy... PR-owskie oczywiście. Jednym jest J. Palikot, najprawdopodobniej przebrany za kobietę, rzekomo komentujący live przebieg kongresu. Drugim natomiast - brak, przebranego za mężczyznę, premiera. Sam pomysł Wydziału Propagandy, by szef rządu przemawiał na programowym kongresie największej partii opozycyjnej, co ogłasza się na godziny przed początkiem imprezy swoim infantylizmem bije nawet koncept, by negocjacje koalicyjne PiS - PO w 2005 odbywały się w świetle reflektorów i pod okiem kamer... Zaraz, zaraz - a w jakich warunkach odbywały się negocjacje PO-PSL, a na stołecznym szczeblu lokalnym - PO - SLD?

TVN24 prezentowało ten ruch, jako taktyczny majstersztyk. Cóż, odpowiedź PiS była taka:

Wchodzi prezes (aplauz na stojąco) i zaczyna od... Tuska. Wczoraj premier wyraził chęć przybycia na kongres. - Bardzo chętnie porozmawiamy z panem premierem, ale kongres jest zorganizowany tak, że liderzy innych partii nie mają możliwości przybycia. Chyba, że pan premier chciałby jutro wieczorem po zakończeniu kongresu spotkać się z nami - mówi Kaczyński. - To bardzo pozytywna zmiana. Dziękujemy! - podkreśla szef PiS.
źródło i całość

Reakcja:


Spotkanie z pustymi krzesłami jest bezzasadne - powiedział Slawomir Nowak, szef gabinetu politycznego premiera.
źródło i całość

Serial trwa dalej. W każdym razie PiS zarezerwowało salę w krakowskim Novotelu, gdzie na D. Tuska, który sam chciał przemawiać do jego przedstawicieli ma czekać ok. 200 parlamentarzystów tej partii oraz delegaci na kongres w liczbie ok. 300. Tyle w temacie "pustych krzeseł".

Wielu komentatorów uważa, że Wydział Propagandy całą tą szopką - inna rzecz, że spodziewali się zupełnie innej na nią reakcji opozycji - chce "przykryć" merytoryczne informacje o kongresie. Sądzę raczej, że chodzi o "ukrycie" informacji o zapowiadanej przez "liberałów" podwyżce składki zdrowotnej od roku 2010, planu "B" im. B. Sawickiej oraz problemów z "dziurą Tuska"

- ale tekst nie o tym.



Przejdźmy do skrótu propozycji programowych - obszernego, bo - jak wspomniałem - projekt programu liczy stron ponad 200.



GOSPODARKA

Najwięcej miejsca w swoim programie PiS poświęca gospodarce - ta część jest trzykrotnie dłuższa od pozostałych. "Celem naszej polityki będzie zrównanie poziomu życia Polaków i obywateli najzamożniejszych krajów Unii Europejskiej"- podkreślili autorzy programu.

Główne pomysły PiS na gospodarkę to: uproszczenie systemu podatkowego, pomoc dla przedsiębiorców oraz przyspieszenie budowy dróg i autostrad. Do programu dołączono też pakiet działań antykryzysowych.

Mniejsze podatki dla najbiedniejszych

W części poświęconej podatkom PiS zapewnia, że nie przewiduje "finansowania polityki rozwoju przez wzrost podatków". Miałyby zostać dwie stawki PIT: 18 proc. i 32 proc. Podatki dla najbiedniejszych miałyby być stopniowo obniżane. Jak napisano, można to osiągnąć poprzez wprowadzenie tzw. "degresywnej kwoty wolnej, a tym samym istotne zwiększenie kwoty wolnej od podatku w przypadku niskich dochodów".

Według PiS, podatek dochodowy od osób fizycznych powinien być podatkiem progresywnym. Z kolei stawka podatku dochodowego od osób prawnych nie byłaby obniżana, gdyż - jak podkreślają autorzy programu - na tle innych krajów europejskich jest ona relatywnie niska.

W przypadku podatku od towarów i usług (VAT), obniżone stawki zostałyby utrzymane wszędzie tam, gdzie jest to zgodne z przepisami UE.

PiS kolejny raz opowiedziało się przeciwko szybkiemu wejściu do strefy euro. "W dobie kryzysu przeniesienie decyzji w dziedzinie polityki monetarnej poza kraj oznaczałoby wyzbycie się przez nasze państwo jednego z podstawowych instrumentów reagowania na zagrożenia" - napisano w programie.

"Nie" dla prywatyzacji instytucji finansowych

PiS uważa, że należy uporządkować majątek Skarbu Państwa. I dlatego chce powołania Polskiej Grupy Kapitałowej, w skład której wejdzie PKO PB i PZU. A także połączenia PKN Orlen SA i PGNiG SA w koncern Polska Nafta i Gaz. "Będziemy się zdecydowanie przeciwstawiać dalszej prywatyzacji polskich instytucji finansowych - PKO BP, PZU, Giełdy Papierów Wartościowych, Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych. Takie zmiany oznaczałyby zmniejszenie możliwości prowadzenia polityki szybkiego wzrostu i zwiększałby stopień marginalizacji polskiego rynku finansowego i giełdy" - czytamy w programie.

PiS uważa, że powinny powstać dwie takie elektrownie atomowe. A ich budowę miała by poprzedzić kampania informacyjna.

POLITYKA PRORODZINNA

PiS w swoim programie kładzie mocny nacisk na politykę prorodzinną, gdyż jak uważa polska rodzina przeżywa kryzys. Przestaje być bowiem miejscem - jak napisano w programie partii - w którym się "wychowujemy, uspołeczniamy i stajemy wrażliwi moralnie"

By ratować rodzinę PiS proponuje, wydłużenie urlopu macierzyńskiego o osiem tygodni, wprowadzenie karty rodziny wielodzietnej, uprawniającej do zniżek m.in. w komunikacji, oraz uruchomienie programu budowy mieszkań dla rodzin.

Partia Jarosława Kaczyńskiego chce wydłużenia urlopu macierzyńskiego o osiem tygodni, całość urlopu byłaby obligatoryjna, a nie jak obecnie częściowo dobrowolna.

W projekcie programu znajdziemy też pomysł wprowadzenia karty rodziny wielodzietnej. Gminy miałyby wydawać taki dokument rodzinom wychowującym co najmniej trójkę dzieci. Uprawniałby on do zniżek m.in. w środkach komunikacji, obiektach sportowych, kinach, teatrach i muzeach.

BEZPIECZEŃSTWO

Recepty PiS na poprawienie bezpieczeństwa to utworzenie specjalnej jednostki prokuratury do zwalczania przestępczości zorganizowanej, wzmocnienie ochrony osób narażonych na przemoc domową, upublicznianie wizerunków przestępców seksualnych, a także reforma Krajowej Rady Sądownictwa. Zwiększeniu bezpieczeństwa ma służyć stanowczość i niezwłoczność w reakcji na bezprawne nawet stosunkowo drobne, naruszenia.

PiS zapowiada utworzenie Funduszu Pomocy Ofiarom Przestępstw. Będzie on zasilany przez środki pochodzące z przepadku mienia przestępców oraz z części płaconych przez nich grzywien. Środki Funduszu będą przeznaczane na pokrywanie kosztów leczenia, rehabilitacji i pomocy prawnej dla osób pokrzywdzonych oraz ich najbliższych.

Według propozycji zapisanych w programie niebezpieczni przestępcy seksualni mają być publicznie ujawniani oraz "poddawani działaniom medycznym zmniejszającym zagrożenie". Działania te miałyby być realizowane pod kontrolą sądu.

Nowelizacja kodeksu karnego

PiS zapowiada pracę nad rozwiązaniami, które zobowiążą policję i straże miejskie do interesowania się "nocnymi eskapadami" małoletnich bez opieki. Służby miałyby obowiązek oddawania ich opiekunom, a gdy to nie będzie możliwe - odpowiednim placówkom opiekuńczym. Zdaniem PiS, ma to uchronić młodych ludzi przed atakami przestępców albo przed stoczeniem się w pijaństwo, narkomanię i działalność kryminalną.

Po dojściu do władzy PiS chce powrócić do prac nad nowelizacją kodeksu karnego. Zmiany przewidują zaostrzenie kar za najcięższe przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, rozszerzenie prawa do obrony koniecznej oraz zwiększenie katalogu przestępstw, za które odpowiedzialność karną może ponosić nieletni po ukończeniu 15. roku życia.

PiS chciałoby zaproponować upowszechnienie systemu tzw. więzień weekendowych. Chce też odstąpienia od zasady zaskarżalności wszystkich postanowień zapadających w postępowaniu wykonawczym - możliwość zaskarżenia mogłaby dotyczyć tylko orzeczeń najbardziej istotnych.

Immunitet do zniesiena

Zgodnie z programem urząd sędziowski miałby być powierzany na stałe tylko osobom posiadającym "znaczące doświadczenie zawodowe". Immunitet sędziowski i prokuratorski zostałby zniesiony lub ograniczony do czynów związanych z pełnieniem danej funkcji.

PiS chce też zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa, która stałaby się organem w pełni państwowym, na którego czele stoi prezydent, a jego zastępcami byliby: pierwszy prezes Sądu Najwyższego, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego i minister sprawiedliwości.

Pozostałych członków KRS mieliby powoływać: prezydent, Sejm i Senat oraz minister sprawiedliwości.

Ścigać ścigających

PiS zapowiada również, że po wygranych wyborach stworzy jednostkę prokuratury do zwalczania przestępczości zorganizowanej oraz przestępczości wewnątrz aparatu ścigania. Szef takiej samodzielnej jednostki prokuratury będzie mieć rangę zastępcy Prokuratura Generalnego.

PiS planuje również likwidację prokuratur oraz sądów wojskowych.

POLITYKA ZAGRANICZNA

W rozdziale poświęconym polityce zagranicznej PiS zapowiada wystąpienie z planem reformy NATO, podtrzymanie priorytetowego partnerstwa z USA, odrzucenie polityki klientyzmu oraz rezerwa w stosunku do UE.

Partia Jarosława Kaczyńskiego sygnalizuje, że być może zgodzi się na przedterminowe wybory parlamentarne ze względu na objęcie przez Polskę prezydencji w UE. "Praktycznie niemożliwe jest sprawowanie prezydencji w warunkach wewnętrznej kampanii wyborczej, należy liczyć się z przyspieszeniem wyborów parlamentarnych w naszym kraju. Powinny one odbyć się najpóźniej w pierwszej połowie 2011 r." - napisano w programie.

Klientelizmowi mówimy "nie"

"Realizacja interesu narodowego wymaga odrzucenia klientyzmu" - w programie PiS przypomniano od dawna głoszone przez tą partię hasło. Jak podkreślono, członkostwo Polski w Unii Europejskiej nie może oznaczać rezygnacji z suwerenności naszego państwa ani naruszać nadrzędności naszej konstytucji nad prawem wspólnotowym.

Nie zabrakło też wzmianki o Traktacie Lizbońskim. Jego wejście w życie - jak czytamy - na razie nie jest pewne m.in. ze względu na niewiadomą, jaką jest oczekiwany werdykt niemieckiego trybunału konstytucyjnego, i sytuację po irlandzkim "nie" w referendum.

Bezpieczeństwo energetyczne najważniejsze

W ocenie PiS bezpieczeństwo energetyczne powinno stać się jedną z najważniejszych spraw należących do kompetencji UE. A Unia powinna ustanowić mechanizmy, które uniemożliwią realizację inwestycji jednych państw, które godzą w bezpieczeństwo energetyczne innych państw członkowskich. Podano tu przykład Gazociągu Północnego.

PiS opowiedziało się za utrzymaniem UE jako organizacji międzynarodowej zrzeszającej suwerenne państwa członkowskie. "Niemożliwa do zaakceptowania jest wizja europejskiego superpaństwa" - podkreślono.

W programie czytamy, że w żadnym wypadku Unia nie może ingerować w sprawy związane z moralnością publiczną i prawem rodzinnym.

PiS zdradziło też, jakie powinny być priorytety polskiej prezydencji w UE, która przypada na drugą połowę 2011 roku. Chodzi o wspólną politykę bezpieczeństwa i obronności, bezpieczeństwo energetyczne, a także współpracę z państwami położonymi na wschód od Unii i na Bałkanach.

Niemcy nie są solidarni

W programie PiS nawiązano też do kwestii ewentualnych roszczeń niemieckich do tzw. ziem odzyskanych. Według partii Jarosława Kaczyńskiego, Niemcy w niewystarczającym stopniu uwzględniają w swojej obecnej polityce zasadę europejskiej solidarności.

Do najbardziej kontrowersyjnych problemów dotyczących naszych stosunków zaliczono: projekt Gazociągu Północnego, stosunek Niemiec do polskich postulatów w polityce Unii, zwłaszcza w jej polityce wschodniej, sprawy polityki historycznej, w tym - jak podkreślono - niepokojący projekt berlińskiego Centrum przeciw Wypędzeniom, a także kwestionowanie przez niektóre środowiska w Niemczech polskiej własności na naszych Ziemiach Zachodnich i Północnych.

PiS stawia na partnerstwo wschodnie

Za jednego z najważniejszych partnerów Polski poza UE, uznano Ukrainę. W ocenie PiS, intensywne w ostatnich kilkunastu latach kontakty polsko- ukraińskie, zostały nadwyrężone po przejęciu władzy przez koalicję PO-PSL.

PiS zapowiada utworzenie Funduszu Dobrego Sąsiedztwa. Instytucja miałby się zajmować wspieraniem współpracy kulturalnej, naukowej i edukacyjnej z Białorusią i Ukrainą. Do jego zadań miałoby należeć m.in. fundowanie stypendiów dla studentów i doktorantów z tych krajów oraz wspieranie wymiany uczniów liceów.

RYNEK PRACY, ROLNICTWO I ZDROWIE

Możliwość powoływania prywatnych agencji pośrednictwa pracy, zwolnienie pracujących studentów z obowiązku płacenia składek ZUS, a także promocja polskiej marki żywności w Europie - takie pomysły znalazły się w projekcie nowego programu PiS w częściach dotyczących rynku pracy i rolnictwa.

W programie zapisano, możliwość powstawania prywatnych agencji pośrednictwa pracy jako konkurencji dla urzędów pracy, a także internetowych urzędów pracy. Zgodnie z tą koncepcją cała procedura - prezentacja, weryfikacja ofert oraz rozmowa kwalifikacyjna - mogłaby odbywać się przez sieć.

Dla zakładających własne firmy, PiS chce wprowadzenia szerokiego dostępu do preferencyjnych kredytów. Wprowadzone ustawowego zakazu zwalniania pracownika tylko dlatego, że ukończył wiek emerytalny, miałoby utrzymywać aktywność zawodową osób starszych.

Ożywieniu na rynku pracy miałoby też służyć zwolnienie pracujących studentów z obowiązku płacenia składek ZUS.

Sieć publicznych szpitali

W kwestii ochrony zdrowia PiS wraca do niezrealizowanego postulatu stworzenia sieci publicznych szpitali, a także wprowadzenie koszyka gwarantowanych świadczeń zdrowotnych.

PiS chce też powołać Krajowy Rejestr Świadczeń Opieki Zdrowotnej, a także Fundusz Restrukturyzacji Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej. Ten drugi miałby powstać na okres przejściowy, w celu rozwiązania problemu najbardziej zadłużonych publicznych ZOZ-ów.

Wieś jak miasto

Celem PiS - jak czytamy w programie - jest wyrównanie poziomu życia na wsi i w mieście oraz maksymalne zbliżenie stanu rolnictwa w Polsce i krajach wysoko rozwiniętych. Receptą na to ma być powołanie ministerstwa ds. całego sektora rolno-spożywczego i rozwoju wsi - Ministerstwa Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Projekt programu przewiduje również powołanie Agencji Rozwoju Obszarów Wiejskich, a także konsolidację istniejących agencji zajmujących się rolnictwem.

W sprawie KRUS w programie czytamy, że miałaby on być nadal współfinansowany z budżetu państwa. PiS zapowiada jednak weryfikację kręgu osób objętych ubezpieczeniem i zmianę zasad ustalania praw do środków oraz wymiaru składek na ubezpieczenie.

Budujmy polskie marki

PiS planuje również działania marketingowe, które podwyższą konkurencyjność naszej żywności i będą ją skutecznie promować na rynkach europejskich. W programie możemy przeczytać o planach budowy marki polskiej żywności.

PiS zapowiada, że będzie wspierać turystykę wiejską m.in. poprzez tworzenie lokalnych organizacji turystycznych. Na pomoc dla wiejskich przedsięwzięć turystycznych składałyby się programy edukacyjne, profesjonalne doradztwo i udzielanie wsparcia finansowego projektom.

Obszary wiejskie - zgodnie z programem PiS - mają mieć zwiększony dostęp do Internetu. Powszechny dostęp do sieci internetowej ma być zapewniany poprzez tworzenie kawiarenek internetowych oraz gminnych centrów informacji elektronicznej i internetowej. PiS chce też, by jak najwięcej Polaków miało bezprzewodowy Internet.

WŁADZA, PREZYDENT, PREMIER, TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY

Jednoznaczne przypisanie premierowi i rządowi odpowiedzialności za bieżącą politykę, zmiany w Sejmie i Senacie, zachowanie finansowania partii z budżetu, a także powstanie dwóch nowych województw postuluje PiS.

Zmienić konstytucję

Zdaniem PiS, wiele ograniczeń w obecnym funkcjonowaniu państwa ma źródło w obowiązującej konstytucji z 1997. Dlatego partia proponuje szereg zmian w ustawie zasadniczej.

"Na razie nie dostrzegamy po stronie PO rzeczywistej woli dokonania istotnych zmian konstytucyjnych, do których potrzebne jest porozumienie z PiS. Wciąż jednak liczymy na to, że porozumienie w sprawach ustrojowych kiedyś będzie możliwe" - napisano w projekcie, który ma zostać przyjęty w niedzielę.

Oceniono w nim, że jednym z mankamentów obecnego ustroju jest "rozszczepienie władzy wykonawczej".

"Opowiadamy się za systemem parlamentarno-gabinetowym, w którym władzę wykonawczą sprawuje rząd kierowany przez premiera. Pozycja szefa rządu w stosunku do ministrów zostanie wzmocniona o prawo udzielania ministrom wiążących wytycznych co do kierunków polityki" - czytamy w programie.

"Jednocześnie jesteśmy za utrzymaniem urzędu prezydenta i powszechnych wyborów prezydenckich, postulując jednak istotną modyfikację roli głowy państwa" - dodano.

Zdaniem PiS, urząd ten powinien nie być jednym z członów władzy wykonawczej, lecz "czynnikiem realnie stojącym na straży całości i spójności państwa oraz realizacji jego konstytucyjnych zadań przez wszystkie władze publiczne".

"Chodzi o system, który jednoznacznie przypisuje premierowi i kierowanemu przezeń rządowi kompetencje do prowadzenia bieżącej polityki i odpowiedzialność za jej efekty, a zarazem pozwala na współdziałanie prezydenta i premiera dla dobra kraju, jeżeli mają oni zbieżne cele i zapatrywania" - czytamy w programie.

"Jeżeli jednak zapatrywania obu czynników będą rozbieżne, bieżąca polityka państwa będzie realizowana na wyłączną odpowiedzialność większości parlamentarno-rządowej, natomiast rolą prezydenta będzie czuwanie nad spójnością państwa i ewentualne podejmowanie interwencji w granicach prawa, gdy jego zdaniem będzie tego wymagać nadrzędny interes państwa" - napisano w dokumencie.

PiS proponuje, aby prezydent zachował część dotychczasowych kompetencji i dostał nowe tj. przedstawianie parlamentowi dorocznego orędzia o stanie Rzeczypospolitej, pełnienie funkcji przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa, czy powoływanie szefa Służby Cywilnej oraz prezesa NIK (za zgodą Senatu).

Mógłby nie powołać premiera

Prezydent uzyskałby też wyjątkowe prawo odmowy powołania premiera lub ministra, "jeżeli istnieć będzie uzasadnione podejrzenie, że proponowana osoba nie będzie przestrzegać prawa lub będzie stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa".

Głowa państwa zachowałaby prerogatywę skrócenia kadencji Sejmu i rozpisania przedterminowych wyborów w wypadku niemożności wyłonienia większości rządowej lub uchwalenia budżetu.

Prezydent mógłby także skrócić kadencję Sejmu w dwóch nowych wypadkach. Po pierwsze mógłby rozpisać nowe wybory w ciągu sześciu miesięcy od wyborów prezydenckich, jeżeli od poprzednich wyborów do Sejmu upłynęło więcej niż rok. Jak wyjaśniono, instrument taki służy w niektórych państwach odnowieniu demokratycznej legitymacji parlamentu, gdy powszechne wybory prezydenckie wygrywa polityk reprezentujący opcję przeciwną do aktualnej większości parlamentarnej.

Po drugie, prezydent - zachowując prawo weta ustawodawczego na dotychczasowych zasadach - mógłby także powstrzymać się od podpisania ustawy i zarządzić w tej sprawie referendum pod rygorem możliwości skrócenia kadencji Sejmu i rozpisania nowych wyborów w razie odrzucenia ustawy w referendum.

PiS opowiada się za zmniejszeniem Sejmu do 360 posłów, a Senatu - do 50 senatorów. Zachowany miałby zostać proporcjonalny charakter wyborów do Sejmu, z "korektą premiującą dwie listy, na które oddano najwięcej głosów".

W bardziej istotny sposób zmieniłaby się natomiast konstrukcja Senatu. "Będzie on izbą złożoną z osób doświadczonych w działalności państwowej lub samorządowej - takich, które co najmniej przez pięć lat pełniły funkcję publiczną z wyboru lub kierownicze stanowisko w państwie" -czytamy w projekcie.

Senatorowie mieliby być wybierani w jednomandatowych okręgach wyborczych. Ponadto w skład Senatu wchodziliby - na własne życzenie, bez konieczności poddania się procedurze wyboru - byli prezydenci RP.

Ograniczyć dostęp skazanych do parlamentu

Kadencja Senatu byłaby niezależna od kadencji Sejmu i mogłaby być skrócona jedynie w drodze samorozwiązania izby. Senat zachowałby swą dotychczasową rolę w postępowaniu ustawodawczym, a ponadto przejął od Sejmu niektóre kompetencje dotyczące obsady stanowisk państwowych.

PiS opowiedział się za ograniczeniem biernego prawa wyborczego do Sejmu i Senatu w stosunku do osób prawomocnie skazanych za popełnienie z winy umyślnej czynu ustawowo zagrożonego karą pozbawienia wolności nie niższą niż dwa lata, ściganego z oskarżenia publicznego. Z tych samych powodów wygasałby mandat parlamentarny.

"Jednocześnie jesteśmy przeciwni dalej idącym ograniczeniom biernego prawa wyborczego, aby nie stwarzać pola do manipulacji służących eliminowaniu niewygodnych polityków" - podkreślono w projekcie programu.

PiS opowiada się za zachowaniem obecnego systemu finansowania partii politycznych z budżetu państwa. Zdaniem PiS, "nie tylko stabilizuje on scenę polityczną, lecz także przyczynia się do większej jawności finansowania polityki i jej oddzielenia od interesów biznesowych".

PiS chce też wzmocnić ochronę integralności projektu ustawy wniesionego przez prezydenta lub rząd przed poprawkami wypaczającymi intencje wnioskodawcy oraz wprowadzić rozporządzenia o mocy ustawy.

"Rozporządzenia z mocą ustawy będzie wydawać prezydent na wniosek Rady Ministrów, ale warunkiem ich wejścia w życie będzie uprzednie zatwierdzenie przez Sejm. Za treść i jakość tak stanowionego prawa będzie więc odpowiadać rząd, natomiast rolą Sejmu będzie demokratyczne legitymizowanie aktu ustawodawczego" - wyjaśniono w projekcie.

Silne media publiczne

PiS opowiedział się za "silnymi i niezależnymi mediami publicznymi" i abonamentem.

Co prawda podkreślono, że "PiS nie traktuje Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w obecnym kształcie jako jedynego możliwego organu regulacyjnego w sferze mediów elektronicznych (publicznych i prywatnych)"." Do czasu zmiany konstytucji opowiadamy się jednak przeciwko ustawowemu uszczuplaniu kompetencji Rady na rzecz administracji rządowej" - zastrzeżono.

Duży fragment programu poświęcono działaniu Trybunału Konstytucyjnego. "Ingerencja (TK) w treść prawa ustanowionego przez właściwe organy powinna być ograniczona do sytuacji, gdy niezgodność z konstytucją jest ewidentna" - napisano między innymi.

PiS opowiedziało się za mocnymi samorządami, wzmocnieniem władzy wojewodów, a także za utworzeniem dwóch nowych województw: środkowopomorskiego (z siedzibą w Koszalinie) i warszawskiego (powstałoby z wydzielenia miasta stołecznego i powiatów wokół Warszawy z obecnego województwa mazowieckiego).

źródło i całość skrótu

Propozycje te będzie można ocenić dopiero wtedy, gdy je poznamy w całości - wszak dość trudno założyć, że autor powyższego skrótu nie posługiwał się subiektywnymi preferencjami w swoim omówieniu. Można natomiast napisać kilka słów o tym, co ujawnione już zostało. Zacznę od tego, co mi się nie podoba. Majstrowanie przy konstytucji pod kątem "własnego" prezydenta jest ewidentnym błędem, popełnionym przecież wcześniej przez A. Kwaśniewskiego, który współtworząc konstytucję z '97 chciał maksymalnie ograniczyć kompetencje przyszłego prezydenta - L. Wałęsy - jak wtedy przypuszczał... i oczywiście ograniczył własne. Rozszerzanie zakresu uprawnień głowy państwa może doprowadzić do tego, że prezydent "liberalny" mógłby de facto paraliżować prace prawicowego rządu. To nie błąd - to tradycyjny "wielbłąd". Pomijam już fakt, że kompetencje te w propozycjach PiS zostały totalnie rozdęte.

Nienajlepsze wrażenie na mnie sprawia zbyt ostrożne podejście do KRUS, który w czasie sprawowania rządów PiS chciało zlikwidować. Oczywiście dobrym pomysłem jest rewizja warunków przyznawania ubezpieczenia - np. wprowadzająca wartość majątków zainteresowanych (często latyfundystów), jako zmienną. Jest to jednak zdecydowanie zbyt mało.

Zaostrzanie prawa wobec "szwendających się małoletnich" uważam za rozwiązanie nieżyciowe, które może tylko wpłynąć na ograniczenie popularności PiS, egzekwowalne w sposób identyczny, jak zakaż spożywania alkoholu w miejscach publicznych, czyli... umiarkowany.

A co mi się podoba? Cóż, cała reszta, która jest konsekwentną kontynuacją projektów składanych wcześniej przez rząd J. Kaczyńskiego, nie podejmowanych przez media, skupiające się na jego rzekomym totalitaryźmie.

O tym, że "układ" ma sie dobrze, przekonuje to, co się wyprawia w Sopocie, czy w tzw. "sprawie Olewników". Żeby się tym wszystkim zająć, trzeba w trybie demokratycznych procedur władzę zdobyć. Tymczasem wielu z wyborców jest indukowanych przez największe prywatne medialne koncerny III RP, których dzisiejsza pozycja w niewielkim stoopniu wynika z mechanizmów rynkowych. Albo się weźmie ten fakt pod uwagę i podkreśli część swojej, niezmiennej wbrew licznym komentarzom, oferty mogącej ich zainteresować, albo świadomie skaże się przeciwników ustrojowych porządków po '89, jednocześnie zabiegających o europejską unię narodów, a nie eurofederację - na rolę kwękającej opozycji.
Foxx
O mnie Foxx

foxx@autograf.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Polityka