Nie dopatruję się wprost analogii pomiędzy partią „Razem” a SDKPiL (Socjaldemokracja Króleswa Polskiego i Litwy – poprzedniczka KPP /Komunistycznej Partii Polski/) z braku klarownego programu politycznego partii „Razem”.
Transakcię tę z zapałem krytykuje partia „Razem”, co zakomunikowała 30 grudnia w radio TOK FM p. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk kuriozalnym zastrzeżeniem, że kolekcja Czartoryskich była opłacona wiekami wyzysku ich poddanych, którym arystokraci powinni wypłacić odszkodowania a nie czerpać pożytki spieniężając dzieła artystyczne owoc niewolniczej pracy ich dawnych poddanych.
Co by nie mówić postawa taka posiada jednak jakiś pierwiastek politycznego dziedzictwa „Razem” po SDKPiL (i jej późniejszych wcieleń komunistycznych) ową ideologicznie „wrodzoną” niechęcią do klasy posiadaczy.
Polityczna chorobliwość tej ideologii polega na niedostrzeganiu (a raczej na świadomym przemilczaniu) mechanizmów wszechobecnego, wzajemnego pasożytowania jednych ludzi nad innymi. O tym fenomenie naszej cywilizacji napisałem 3 grudnia notkę pt. „Rozrost przywilejów to wielkie niebezpieczeństwo dla Państwa”.
Może działacze partii „Razem” słabo znają historię ich politycznego ruchu, który „uszczęśliwił” 1/5 świata (wbrew ich woli) ustrojem socjalistycznym pozbawiającym ludzi własności prywatnej i spełniając niejako marzenie p. Agnieszki Dziemianowicz-Bąk „ofiarował” ten majątek klasie robotniczo-chłopskiej do wspólnotowego nią zarządzania (za pośrednictwem partii komunistycznej) i zbiorowego czerpania z tego sprawiedliwych pożytków „ludu pracującego”.
Skutki owego wspólnotowego korzystania z znacjonalizowanego majątku prywatnych posiadaczy odczuwamy nadal płacąc wysokie koszty usuwania strat po PRL-u.
Przypominam też, że wszystkie nieruchomości ziemskie i przemysłowe odebrane polskiej arystokracji (a więc też Czartoryskim) i fabrykantom nie została im zwrócona i ani cząstkowo zrekompensowana jakimiś odszkodowaniami, bo państwo Polskie nie zdołało przez 27 lat odzyskanej suwerenności uchwalić ustawy reprywatyzacyjnej.
Z tego zasobu majątkowego czerpią niemałe pożytki partie polityczne (w tym partia „Razem”) w formie państwowego finansowania ich działalności, choć pozostaje otwarte pytanie czy działalności dla Polski korzystnej.
Przykład partii „Razem” i kilku innych dowodzi, że Polska nie ma z nich pożytku, za to oni z Polski mają wielki korzyści.
Ten przykład dowodzi, że powiedzenie „najpierw trzeba myśleć, później mówić” dotyczy także funkcjonariuszy partyjnych. Nawet bardziej ich niż innych ludzi.
Komentarze
Pokaż komentarze (54)