Fragment wstępnego raportu MAK z maja 2010:
"Zakończono wspólne prace rozszyfrowywania rozmów członków załogi, identyfikacja ich głosów została przeprowadzona przez polskich lotników. Prace były utrudnione w związku z wysokim poziomem szumów, w tym zza otwartych drzwi od kabiny załogi. Do oczyszczenia nagrań z postronnych szumów wykorzystano specjalne urządzenia MAK ze specjalnym oprogramowaniem. Głosy załogi są precyzyjnie zidentyfikowane."
W czerwcu przekazano polskiej stronie kopie nagrań czarnych skrzynek, które to kopie do tej pory są analizowane w Instytucie Ekspertyz Sadowych i ABW.
Równocześnie MAK przekazał projekt końcowego raportu, bez czekania na wyniki badań przekazanych polskiej stronie, chociaż zarówno z wypowiedzi prokuratury jak i min. Millera wynika, że udało się zidentyfikować nowe fragmenty rozmów. Miller stwierdził wręcz, że:
"Mamy ekspertyzę ABW, Centralne Laboratorium Kryminalistyki zakończyło odczyt w 80-90 proc. Mogę tylko powiedzieć, że gdybyśmy zakończyli pracę w czerwcu, bez zamówionych ekspertyz, to może mielibyśmy inne niż dziś ustalenia."
http://wyborcza.pl/1,75478,8690085,Co_USA_wiedza_o_Smolensku.html?as=1&startsz=x
W dalszym ciągu badania przeprowadza również Instutut Ekspertyz Sądowych (interesujące może być porównanie stenogramów w wersji ABW i IES).
Pomijając fakt, że stenogram nie sprawia wrażenia wiarygodnego, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że MAK postanowił jak najszybciej sprawę zakończyć, a resztę kłopotów pozostawić stronie polskiej.
Inne tematy w dziale Polityka