-Igor, gdzie jesteś? Chodź niech Cię ucałuje…
-Donek, no co Ty, ja rozumiem, że walczymy o lewicowy elektorat, ale żeby aż tak?
-Igor, ty imbecylu, nie o to chodzi.
-Uff, ulżyło mi, już myślałem, że muszę zmieniać orientację, a u mnie nawet z tą co mam nie jest najlepiej, zawsze gdzieś się zgubię….Ale, w takim razie o co chodzi?
-No, Igor o te pisowskie gazety co je załatwiłeś. Jestem z Ciebie dumny….
-Oj, Donek, to miała być niespodzianka, wiedziałem, jak oni cię wnerwiają, teraz masz problem z głowy, już w każdej gazecie będziesz chwalony…
-Patrz Igor, nareszcie wygraliśmy walkę o wolność słowa….
-Tak, Donek tylko będziemy musieli zapłacić parę baniek….
-Płać Igor, ile będzie trzeba, akurat obcięliśmy stypendia tym darmozjadom, studentom, mamy trochę kasy w zapasie. O jejku, co za radość…
-Tak Donek, kosztowna jest ta walka o wolność słowa…
-Oj Igor, przecież to nie my płacimy….
Inne tematy w dziale Polityka