Pojawiają się, „ohydne” kalumnie, że pani Obama, za wszelką cenę, pragnęła uniknąć spotkania, z naszym przywódcą. Niby nasz, „Sarmata” delikatnie ją uraził . To oczywiście brednie, i spisek wrednych ”Kaczorów”. Każdy intelektualista wie, że podczas wizyty w USA, popularny Bronek, błysnął wszechstronną wiedzą kulinarną i błyskotliwym dowcipem. Zresztą, kim jest ta cała Michelle, żeby obrażać się na hrabiego, który ma prawo siadać pierwszy niż przywódcy Niemiec i Francji, który ma prawo jeść w trakcie przemówień, który w ogóle, wszystko może i jest po prostu fantastyczny. A kto tego nie dostrzega i bezczelnie go krytykuje, to ABW czeka. Nikt, takimi detalami jak wolność słowa, nie będzie się przejmował.
Tak w ogóle, to Bronek jest, och i ach!. Ta aparycja, szyk, wdzięk, elokwencja i ten szlachecki wąs. Nie to co "kaczor". Jeśli mało tych peanów, to dodam, że ma inteligentne spojrzenie. Nie, ma to jak mainstream, tu wszystko jest takie proste. Tylko dlaczego, te całe „Uważam Rze” tak wszyscy kupują ?( przepraszam, teraz salon, mówi, "Uważaj łżę" )
Inne tematy w dziale Polityka