Kolejne urodziny, przypominają mi się słowa piosenki „Upływa szybko życie, jak potok mija czas..”. Tyle już za mną, a jeszcze więcej przede mną. W tym dniu przychodzą na myśl wspomnienia z przeszłości, analizuję co mogłem zrobić lepiej, przeglądam stare fotografie. (Chyba robię się sentymentalny.) Ale po krótkim rachunku, niczego nie żałuję, zresztą przeszłości i tak nie zmienię, a przyszłość już tak.
Jednak z niepokojem, patrzę w przyszłość. Niedługo kończę studia i co dalej? Czy uda mi się znaleźć pracę, utrzymać przyszłą rodzinę?Czy ciąży na mnie piętno, tzw. straconego pokolenia.? Pojawia się wiele wątpliwości, mnóstwo niewiadomych. Cóż, kesera sera...
PS. Zostawiam smętne rozważania i idę świętować, w końcu urodziny są raz w roku!
Inne tematy w dziale Rozmaitości