Nigdy nie miałem wątpliwości, że ś.p. Lech Kaczyński był najwybitniejszym prezydentem w III RP. Za życia był nieustannie atakowany, często w sposób bardzo brutalny i absolutnie niezwiązany z konstruktywną krytyką. Po katastrofie smoleńskiej ze zdumieniem oglądaliśmy zupełnie inny obraz prezydenta, tym razem prawdziwy. Dla mnie to była czysta hipokryzja, dowodząca zakłamania niektórych mediów. Jednak przeciwnicy L. Kaczyńskiego długo nie wytrzymali, wkrótce po śmierci prezydenta, A. Wajda rozpętuje nagonkę o pogrzeb na Wawelu.
Lech Kaczyński zginął pełniąc obowiązki głowy państwa. Chciał uczcić śmierć polskich oficerów poległych w Katyniu i paradoksalnie uczynił to oddając ofiarę z własnego życia. Historia zatoczyła koło, a cały świat przypomniał sobie o sowieckiej zbrodni. Kiedy myślę o Smoleńsku, przychodzi mi na myśl katastrofa pod Gibraltarem, gdzie zginął gen. Sikorski. Po tylu latach, nadal nie poznaliśmy przyczyn tego „wypadku”. Obawiam, się że podobnie będzie z ubiegłoroczną katastrofą. Prezydent, który całe życie walczył o prawdę, zostaje jej pozbawiony po śmierci. Ważniejsze dla naszego rządu okazują się dobre relacje z Rosją.
Muszę, ze smutkiem stwierdzić, że tragedia smoleńska nie połączyła Polaków. W ciągu ostatniego roku mieliśmy do czynienia z insynuacjami o rzekomej odpowiedzialności, ś.p prezydenta, bezpardonowymi atakami Palikota, z milczącą akceptacją partii rządzącej czy ostatnio z gaszeniem zniczy. Do tego dochodzą starcia pod krzyżem, gdzie w sposób brutalny poniżano, a nawet bito obrońców krzyża. Odbywały się tam sceny dantejskie przy biernej postawie policji i akceptacji władz. Ostatnio słyszałem w radiu, jak słuchacz opowiadając o swoich planach na weekend, stwierdził, że wybiera się do Warszawy 10 kwietnia, aby „bić mohery”.
Rzeczywiście Polska jest podzielona, Polacy są podzieleni. Ja osobiście nie chce mieć nic wspólnego z ludźmi i zachowaniami, które wyżej przytoczyłem. Jednak wiem jedno, żadne słowa, czyny czy gesty tych osób, nie zmienią faktu, że Lech Kaczyński oddając swe życie na służbie, wszedł do polskiego panteonu bohaterów, którzy zginęli dla swojego kraju.
Inne tematy w dziale Polityka