Eurybiades Eurybiades
268
BLOG

Prezydentura nie dla Trzaskowskiego

Eurybiades Eurybiades Polityka Obserwuj notkę 2

      Pytania w rodzaju:  - dlaczego nie?! - z jakiego powodu?!  - pewnie się nie pojawią, bo ich zadawanie byłoby pozbawione sensu;  nie jest przecież tak, że się prezydentura należy komuś, jak przysłowiowa zupa psu - i trzeba się nabiedzić, aby ewentualnie wykazać, że jest odwrotnie.  Niech raczej on udowodni, że zasługuje - prawda?.  Pamiętam spotkanie przedwyborcze Tymińskiego;  Bohdan Tomaszewski zadał wtedy takie mniej więcej, uderzające swą celnością pytanie:  - prezydentura, to funkcja najwyższa w państwie;  kim pan jest i czego dokonał, że czuje się upoważnionym do zabiegania o nią? 

   Tymiński plątał się próbując sensownie odpowiedzieć i ostatecznie sukcesu nie odniósł, choć osiągnięty przez niego wynik dzięki poparciu tych, co ich redaktor Michalkiewicz zgrabnie określa mianem  "starych kiejkutów" - okazał się całkiem przyzwoity.  Trudno nie zastanawiać się, co  odpowiedziałby Rafał Trzaskowski,  gdyby śp. Bohdan Tomaszewski miał teraz okazję to swoje pytanie powtórzyć ;  możliwe, że brzmiałoby to tak:  - "moja mama, a nieco wcześniej jeszcze inna kobieta z mojej rodziny...  e, nie - lepiej  to zostawmy!  Co, że skorupka częściej, jak uczą doświadczenia, nasiąkała czerwonymi miazmatami, niż okazywała się odporna? ... tę kwestię też zostawmy i przejdźmy dalej:  podczas studiów byłem dup...  dobra, to także pomińmy. Za to nauczyłem się pięciu języków - nie, nie ubiegam się o posadę tłumacza, lecz o prezydenturę.  Co jeszcze - o, byłem ministrem, a także wiceministrem;  czy w tym czasie wyróżniłem się  - najpierw jakimś błyskotliwym pomysłem, a potem jego realizacją?  - hmmm...  Jestem prezydentem stolicy - i będąc nim potrafiłem, nic nie robiąc w sprawie ścieków, sprytnie zmusić rząd do załatwienia sprawy za mnie;  omijanie niepotrzebnej mitręgi - to umiejętność bezsprzecznie warta zauważenia.  Jako prezydent Warszawy organizowałem Kampusy w Olsztynie, nie angażując niepotrzebnie swojego miasta - i to po części za niemieckie ojro;  oszczędność złotówek - jak na dłoni.  W sprawie CPK - ostrzegałem przed zgubnymi skutkami megalomanii.  Obiecywałem w imieniu swojej partii podwojenie kwoty wolnej od podatku, a teraz to prostuję - bo albo się przejęzyczyłem, albo zawinił pogłos.  Wybudowałem kibel po jakieś 20 tysi za m2, bo warszawiacy zasługują na urynowanie w luksusie.  Upiększyłem Warszawę megapudełkiem na buty stanowiącym estetyczną przeciwwagę dla PKiN.  Zadeklarowałem kiedyś, że chciałbym być pierwszym prezydentem miasta udzielającym ślubu parze facetów lub kobitek - i będę to powtarzał przy każdej okazji, jak ów stary Rzymianin domagający się zburzenia Kartaginy.  Jestem za swobodą, co do aborcji - a przy tym nie byłbym politykiem PO, gdybym na potrzebę chwili nie przyznał, że św. Jan Paweł II jest ok.  Promuję też polskie wina i zwracając się do Polaków po francusku - zachęcam ich do nauki tego języka;  to przejaw troski o europeizację rodaków."

   Tę hipotetyczną wypowiedź kandydata do prezydentury możnaby ciągnąć dalej, ale byłby to trud zbędny;  jeśli to, co powyżej nie trafi komuś do przekonania - to i dłuższa lista dokonań pana Rafała niczego nie zmieni.  Wydawałoby się, że ona - ta lista - prowadzi do wniosków dość oczywistych, ale długie życie wśród współziomków nauczyło mnie, że im coś bardziej jest oczywiste - tym mniej pewne.


Eurybiades
O mnie Eurybiades

Konserwatysta

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka