Z.S. Z.S.
243
BLOG

Spirala bezprawia wiruje coraz mocniej.

Z.S. Z.S. Polityka Obserwuj notkę 4
PO-PiS

Konflikt między PO i PiS-em zapoczątkowany został w 2005. Przed wyborami parlamentarnymi obie partie deklarowały utworzenie koalicji w przyszłym sejmie. Obie partie prowadziły kampanie bez wzajemnej walki. Sondaże wskazywały, że więcej głosów uzyska PO. Jan Rokita już się szykował na premiera (Tusk miał startować w wyborach prezydenckich). Niespodziewanie Tusk na jednej z konwencji PO zaatakował PiS. Co go skłoniło do tego kroku? Może zapoznał się z sondażami. W wyborach więcej głosów zdobył PiS. Tusk nie mógł pogodzić się z porażką i rolą słabszego koalicjanta w rządzie. Do rządów PO-PiS-u nie doszło. Parę tygodni później lider PO musiał połknąć jeszcze jedną gorzką pigułkę. Przegrał w wyborach prezydenckich.
Zamiast rządów PO-PiS-u rozpoczęła się wojna i dzielenie Polaków. Zapoczątkował Tusk pogardliwym określeniem wyborców PiS-u. Słynne mohery. Potem było kreowanie pogardliwego mitu, że wyborcy PiS-u są ludźmi ze słabym wykształceniem, są mieszkańcami wsi i małych miast. Ten mit chyba doskwierał J. Kaczyńskiemu, więc zaczął tworzyć "kontra-mit", czyli mit "gorszego sortu". Na tym etapie była to jednak tylko bitwa polityczna, w której bronią były mity i obraźliwe slogany. Dużą rolę w tej walce odgrywały media.
Po przejęciu władzy przez PO-PSL (2007) media publiczne zostały podporządkowane partiom rządzącym, ale dokonało się to stopniowo i bez naruszeń prawa. W TVP rwącym nurtem zaczęła płynąć propaganda anty-PiS. Przed kolejnymi wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi (2015) rozpoczął się gorszy etap walki. W marcu 2015 sąd skazuje Kamińskiego i Wąsika na 3 lata więzienia (prokurator wnioskował jedynie  o rok w zawieszeniu), a sprawa ciągnęła się od 2009 r., gdy Kamiński ujawnił aferę hazardową. W 2012 Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście umorzył sprawę wobec braku znamion przestępstwa. (więcej na ten temat: https://wpolityce.pl/polityka/676997-sprawa-kaminskiego-i-wasika-historia-politycznej-zemsty)

W tym samym roku (2015) PO, chcąc mieć narzędzia do utrudniania ewentualnych rządów PiS-u, zaczęło "majstrować" przy ustawie o Trybunale Konstytucyjnym, a celem było powołanie dwóch sędziów, na miejsce tych, którym kadencja mijała po wyborach parlamentarnych.  Nie przewidzieli jednak, że wybory prezydenckie wygra A. Duda, który ułaskawił Kamińskiego i Wąsika przed uprawomocnieniem się wyroku. (Moim zdaniem miał do tego prawo, ale nie było to potrzebne. Lepiej byłoby dla oskarżonych, gdyby prezydent poczekał do uprawomocnienia się wyroku. Nie zostaliby posłami, ale uniknęliby doświadczeń, które są ich udziałem dzisiaj.)
W sprawie zaś obsady w Trybunale Konstytucyjnym PiS i prezydent poszli za przykładem PO. Prezydent nie przyjął ślubowania nie tylko od dwóch kandydatów nielegalnie wybranych przez PO, ale także od trzech innych. Tego się nie da usprawiedliwić.
Kolejnym krokiem PiS-u było przejmowanie TVP, co chcieli zrobić lege artis, ale niezgodnie z Konstytucją RP. Bodnar zaskarżył tę ustawę, a Trybunał Konstytucyjny potwierdził, że minister nie może powoływać władz TVP (ten sam Bodnar, który uznał, że minister Sienkiewicz może to robić). PiS znalazł nowy sposób na przejęcie TVP. Uchwalił ustawę o Radzie Mediów Narodowych, której przekazał uprawnienia KRRiT, co też nie może być uznane za zgodne z Konstytucją, bo implicite, choć nie expressis verbis, jest to zawarte w orzeczeniu TK.
Kolejnym działaniem PiS-u, którego celem miała być "naprawa" sądownictwa, była ustawa o KRS. Ustawa ta niczego nie naprawiła, a jedynie spowodowała, że wojna PO z PiS-em wkroczyła na cały teren sądownictwa. Wymienione tu działania PiSu, które miały "zabezpieczać" partyjne interesy były podejmowane z nieudolnym "poprawianiem" prawa.
Od 13 grudnia 2023 mamy nowy etap wojny partyjnej, groźniejszej i brutalniejszej. Teraz rządzący nie zawracają sobie głowy tworzeniem ustaw. Jawnie łamią prawa, co usprawiedliwiają mityczną ideą przywracania praworządności. Zapowiadał to Tusk w kampanii wyborczej, choćby wtedy, gdy mówił, że nie potrzebuje ustaw, by natychmiast usunąć prezesa NBP.
Czy jest jakaś siła, która wirującą już spiralę nienawiści i bezprawia powstrzyma? Czy musimy czekać, aż siły odśrodkowe wyrzucą w kosmos tę wirującą spiralę? Gdy ją rozerwą siły odśrodkowe, wielu oberwie rykoszetem, nawet ci, którzy jedynie z daleka spoglądają na to, co się dzieje.

Z.S.
O mnie Z.S.

"Były filozof i biker"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka