Dzisiejsza moja notka będzie zwróceniem uwagi na jeden pozornie drobny, ale jakże charakterystyczny szczegół, detal, który w sposób bardzo obrazowy, pokazuje podejście polskich, okrągłostołowych "elit", do zagadnienia polskości, czy w szerszym rozumieniu tego pojęcia -patriotyzmu.
Otóż ze dwa dni temu, w całym tym medialnym rozgardiaszu , wywołanym propozycją ustawy o karaniu za "polskie obozy", zupełnie przypadkowo trafiłem na program Moniki Olejnik "Kropka nad I". Nie oglądam tego czegoś od bardzo dawna, nie z powodu bojkotu, czy w akcie jakiegoś politycznego manifestu nawet, ale dlatego, że to nudny program jest potwornie, oraz banalny i przewidywalny jak poglądy jego gospodyni. Po prostu, przyszedłem do domu na tyle zjechany, że kiedy włączyłem tv, chcąc zobaczyć i posłuchać "co tam Panie w polityce", wszędzie trafiałem na jakieś reklamy czy inne bzdety. Nadawała jedynie niestrudzona Olejnikowa, w swoim TVN 24 . Coś tam gadało, nie waliło reklamami, więc zostawiłem. Nie wsłuchiwałem się specjalnie w treści, wywiad był bodaj z Markiem Sasinem osobnikiem o temperamencie równie elektryzującym jak intelekt Pani Moniki, zająłem się więc swoimi domowymi czynnościami. Kiedy robiłem sobie kolacje, dokonując bilansu dnia, słowa Pani Moniki i Sasina jednym uchem wpadały do mojej głowy drugim wypadały, zupełnie nie przetrawione przez mózg.
W pewnej chwili jednak mój umysł, niczym koń na zawodach jeździeckich, trafił na przeszkodę, której nie mógł pokonać i musiał się zatrzymać..
Pani Monika bowiem , chcąc zapewne podkręcić temperature razgawory, zapodała historię o tym, jak to jeden z redaktorów (chyba TVN 24) , będąc w Izraelu, już po eksplodowaniu całej tej medialnej zadymy wokół relacji polsko-żydowskich, został wyproszony przez telawiwskiego czy jerozolimskiego (nie pamiętam) taksówkarza, w chwili kiedy przyznał się , że jest Polakiem...!!! Tak jest , dziennikarz zagajony przez żydowskiego taksówkarza skąd jest , odpowiedział, że z Polski , po czym został wyproszony przez tego drugiego z samochodu.
Wyobraźmy sobie teraz , że to polski taksówkarz wiezie żydowskiego redaktora jakiegoś medium, po czym na wieść o tym ze pochodzi on z Jerozolimy każe mu się wynosić z auta? Wyobrażacie sobie jakie byłoby na całą Polskę Aj waj, Niemcy mnie biją...?
Ale jak się znakomita większość już domyśla, incydent z wywaleniem z taksówki polskiego obywatela , doprowadził gospodynię tefałenowskiego programu do wniosku, że ustawy proponowane przez obecny rząd mają charakter prowokacji , oraz , że Polska, pod rządami Kaczora, wpychana jest w otchłań antysemityzmu.
Rząd Morawieckiego robi takie straszne rzeczy, że biedni żydowscy taksówkarze, zmuszeni są wyrzucać nas, Polaków, ze swoich żydowskich samochodów. Nie mają innego wyjścia. Żydowski taksówkarz wywala polskiego pasażera... antysemityzm. Polski taksówkarz wywala z samochodu Żyda - ...wiadomo, to dopiero antysemityzm. U Pani Moniki jak widać, wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Można? Można
A teraz trochę serio.
Opisana wyżej przez redaktorkę Olejnik sytuacja jest klasycznym przykładem ANTYPOLONIZMU i gdyby już chcieć , w sposób zgodny z rozsądkiem robić z tego medialny dym, to tylko pod tym właśnie kątem. Pod kątem coraz częściej pojawiających się przejawów Antypolonizmu oraz kompletnego braku reakcji na podobne zjawiska. Przecież jeśliby zamienić rolę i za szofera wstawić warszawskiego taksiarza , to mielibyśmy do czynienia z taką aferą , że bez interwencji ambasady zapewne by się nie obeszło...
Tymczasem Monika Olejnik, najbezczelniej w świecie, próbuje wcisnąć swojemu rozmówcy i wszystkim swoim widzom , że jest odwrotnie. Swoją drogą Sasin się zupełnie pogubił, i nie potrafił odparować jej w najprostszy ze sposobów ale cóż ,to tylko Sasin...
Wracając jednak do Pani Moniki i do środowiska z jakiego się owa diwa polskiego dziennikarstwa wywodzi...
Kim trzeba być i co mieć w głowie, żeby w tym incydencie widzieć antysemityzm a nie dostrzegać w nim, jawnego przykładu antypolonizmu ...?
Na to pytanie niech już każdy odpowie sobie sam..
Inne tematy w dziale Polityka