Jeżeli idzie o negocjacje z unijnymi urzędnikami , rzekomo oburzonymi tym, co dzieje się w Polsce w związku z sądami i straszącymi nas wdrożeniem artykułu siódmego, po mojemu sprawa jest dziecinnie prosta. Rząd Morawieckiego powinien przedstawić sprawę w sposób, zamykający zbędną dyskusję, której głównym celem jest, wzbudzenie w Polakach poczucia winy i niższości, wobec krajów tzw. Starej Europy.
Nasze stanowisko powinno być nieskomplikowane. Chcecie ukarać Polaków za to, że próbują zrobić coś ze swoim kulawym systemem sprawiedliwości? Chcecie odebrać ogromnej ilości naszych wyborców szansę na zmianę tego systemu? Ok, wiedzcie jednak , że w takim przypadku, będziemy zmuszeni odwołać się do ich opinii w sprawie tego, czy na takich warunkach, Polacy nadal chcą funkcjonować w Unii Europejskiej. Przeprowadzimy kampanie społeczną i zorganizujemy referendum w sprawie Polexit. Zobaczymy co Polacy o tym myślą i wtedy podejmiemy decyzję.
Nie muszę pisać, że wszyscy siedzący wygodnie na ciepłych, unijnych posadkach wiedzą, że organizowanie kolejnego referendum w tej sprawie, w 40-sto milionowym niemal kraju, zwiastować może pewne kłopoty i doprowadzić do nieprzyjemnych konsekwencji . Głownie dla nich samych. Czy warto ryzykować ów święty spokój ? Niejeden mocno podrapie się po głowie i zastanowi, czy ta wymiana ciosów, na pewno warta jest ryzyka, jakie ze sobą niesie.
Oczywiście w kraju znowu wybuchnie histeria i lament , że straszny Kaczor chce nas wyprowadzić z Unii i rzucić w ramiona Putina ale kto by się tym przejmował... ? Po dwóch latach oglądania przemysłowych ilości strzelistych aktów, ludzie już się przyzwyczaili do widoku Jand , Stuhrów, Poniedziałków, i wszystkich innych, kwilących rozpaczliwie z powodu odrywania ich od korytka. Te ich "spontaniczne inicjatywy", stają się coraz bardziej hermetyczne i jałowe.
Dzięki przywróceniu medialnej równowagi, Polacy dużo już rozumieją z toczącej się wokół nich gry, coraz mniej ich obchodzi to, co myśli sobie w emfatycznym uniesieniu, Pani Krystyna , czy Pan Maciej, syn Jerzego, a coraz bardziej wkurza ich buta unijnych technokratów, oraz to, w jak przedmiotowy sposób traktuje się ich kraj.
Także, jeśli Unia, bije w nas , w sposób bezprzedmiotowy artykułem siódmym , to nie widzę powodu, dla którego nasz rząd nie powinien odpowiedzieć Unii taką właśnie, adekwatną propozycją.
Propozycją referendum w sprawie Polexitu.
Inne tematy w dziale Polityka