Wydaje się ,że jednak tak. Cokolwiek by nie powiedzieli zwolennicy pozostawania posła Kuchciskiego na obecnym stanowisku , jest on na swój sposób współodpowiedzialny za obecny chaos parlamentarny i za ten cały cyrk ,ktorego jesteśmy świadkami od ponad dwóch tygodni.
Oczywiscie zdaję sobie sprawę z tego ,że to platformersko-nowoczesna opozycja a nie Pan Marszałek rozpętała całą tę absurdalną akcję ale było nie było to marszałek podłożył się jak mógł ,elegancko , i dorzucił swoje istotne pięć groszy do tej zadymy. O czym pisałem jakiś czas temu. Tutaj .
Przeciwnicy odwołania Kuchcinskiego ze stanowska marszałka sejmu powiedzą pewnie teraz ,że przecież to była zaplanowana akcja, zaaranżowana, że gdyby marszałek zachował w tamtej chwili zimną krew i postąpił bardziej roztropnie to opozycja i tak zrobiłaby swoje ,sprowokowałaby jak nie marszałka to kogo innego i koniec byłby podobny lub taki sam... Nie wiem ,być może ,wiem jednak ,że marszałek Kuchcinski zachował sie wtedy tak jak się zachował i w pewien sposób umożliwił a na pewno ułatwił posłom opozycji realizację takiego scenariusza. O ile oczywiscie taki był. Istnieje przecież w przestrzeni publicznej takie pojęcie jak odpowiedziadzialność polityczna za funkcjonowanie instytucji , ktorej pracę się nadzoruje... Ani Sejm ani jego marszałek nie są wyłączeni z tej powszechnie akceptowanej reguły.
Zresztą co tu dużo pisać... Uruchomienie do mediacji marszałka senatu Karczewskiego pokazuje wyraźnie ,jaka jest obecnie sytuacja i pozycja marszałka Kuchcińksiego. Zarówno w rodzimej partii jak i poza nią. Z autorytetu aktualnego Marszałka Sejmu pozostały strzępy i mają tego swiadomość diałacze PiS-u ,usuwając w cień posła Kuchcinskiego i wystawiając przed szereg ,do rozmow z opozycją, jego senacki odpowiednik. Jak w takiej sytuacji miałby poseł Kuchciński ponownie wrocic do gry na dawnej ,silnej pozycji ,trudno jest to sobie dziś wyobrażić.
Inną sprawą jest czy cechy charakteru marszałka Kuchcinskiego predystynuja go do piastowania funkcji drugiej osoby w kraju ? Własciwie trzeciej ,pomijając naczelnika Kaczynskiego ;-) Na to pytanie niech sobie odpowie już kazdy osobno we własnym sumieniu.
No i kwestia kolejna i ostatnia. Kto w PiS-ie moglby dotychczasowego marszałak ewentualnie zastąpić. Przyznam ,ze tak na szybko nie mam jakiegos błyskotliwego pomysłu ale to już jest problem Jarosława Kaczynskiego i jego partii.
Inne tematy w dziale Polityka