Jest pewien chaos w określeniu: cyfrowy pieniądz. Już obecnie używamy cyfrowego pieniądza, pod postacią kart bankowych. A to co wchodzi jako CBDC, to jest pieniądz programowalny. I problem w tym - kto ten pieniądz będzie programował. Tuszę, że będą to osoby poza systemem demokratycznej kontroli (podobnie jak KE). A jak pokazuje praktyka, ogrom korupcji władz europejskich (w szczególności KE) jest porażający. Jak oni chcą ogarnąć system nowej waluty, rękami szachrajek i oszustów? -Będą problemy.
Uratują nas tylko obiegi równoległe.
Czy uratuje nas sorosowaty prezydent, bo ładnie się uśmiechnie i zagada po francusku (i nic poza tym)?
A może potrzebujemy prezydenta kumatego w kwestiach ekonomicznych i umiejącego szybko reagować, w różnych sytuacjach międzynarodowych umów?
Inne tematy w dziale Gospodarka