...dla których „wojna z dopalaczami” jest błędem
1. Penalizacja spowoduje wzrost czarnorynkowej ceny tych specyfików, a tym samym wzrost dochodu z ich podukcji i handlu nimi. Jednak zysk trafi wtedy nie do legalnych przedsiębiorstw, tylko do portfeli gangsterów.
2. Będzie całkowicie nieskuteczna – nie spowoduje, że mniej młodych ludzi będzie po dopalacze sięgać, podobnie jak nieskuteczna jest „wojna z narkotykami” i była „wojna z alkoholem” w latch 20. w USA.
3. Więcej, będzie przeciwskuteczna - dopalacze staną się owocem zakazanym, a takie bardziej smakują młodym ludziom (nie tylko zresaztą im).
4. Produkt z czarnego rynku trudno poddac kontroli - dlatego staną się jeszcze bardziej niebezpieczne, ilość zatruć, przedawkowań i zgonów spowodowanych przez nie w wyniku deleglizacji wzrośnie, a nie spadnie.
5. Penalizacja dopalaczy spycha osoby ich używające na margines społeczeństwa i do kryminału – ludzi, którzy ostatecznie nikomu krzywdy nie zrobili.
6. Ponieważ „wojna” jest prowadzona na granicy prawa, a niewykluczone, że z jego łamaniem, może zrujnować zycie wielu ludziom, którzy prawa nie złamali a z „kolekcjonerstwm” nie mieli nic wspólnego (wielokrotne powtórzenie „wariantu Kluski”), w związku czym
7. ... może narazić podatników na wypłatę sporych odszkodowań, ale przede wszystkim
8. ...jest zagrożeniem dla demokracji i państwa prawa – nie ma powodu, żeby władza nie zaczęła działać podobnie również w innych sprawach.
9 . Działania przeciwko dopalaczom i innym używkom angażują ogromną część sił i środków organów scigania i wymiaru sprawiedliwości, które można by przeznaczyć na walkę z pradziwymi przestępstwami.
10. Penalizacja dopalczy ośmieli zwolenników innych zakazów do wprowadzenia swoich pomysłów w życie. W kolejce czekają zakazy korzystania z solariów, sprzedaży napojów energetyzujących, prostytucji, pornografii czy zabawkowych pistolecików.
PS ten tekst miał mieć tytuł „Wołanie na puszczy”, ale zdecydowałem, że jeśli jest chociaż cień szansy, że jest nietrafny...
Inne tematy w dziale Polityka