Nobel Prize Season... obowiązku dopełniłem, nad Żełenskim się użaliłem... łzy cieknące mu z oczu (w miarę możliwości) otarłem... Ołene za brak męża na alpejskich stokach w Chamonix i na shoppingu w Paryżu, pocieszyłem... Laurkę na cześć Żełenskiego na Salon 24 wysłałem... płaskich czynów salonowego Admin się doczekałem... nieliczne komentarze swojego artykułu przeczytałem...
Spływają tegoroczne Nagrody Nobla...Wprzódy na platformie Fakt.pl wyczytałem – (informacja z PAP) o Nobliście z polskimi korzeniami... jest nim laureat w dziedzinie chemistry, Victor Ambros... „Laureat Nagrody Nobla ma polskie korzenie. Cóż za niewiarygodna historia!”... cieszy się Fakt... (Prawie) wszyscy wiedzą, że Nagroda Nobla jest bardzo prestiżowa... oznacza wyróżnienie za pracę naukową tylko najwyższej klasy uczonych i specjalistów...
Fakt pisze - „Victor ma polskie pochodzenie. Urodzony w 1953 r. w New Hampshire, wychowywał się na farmie w Vermont. Co ciekawe, jego ojciec wyemigrował z Polski do USA po II wojnie światowej....Obecnie jest profesorem na University of Massachusetts Medical School w Worcester."... Fakt napomyka że Professor Amos jest Żydem
Drugim tegorocznym laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny jest Gary Bruce Ruvkun który obecnie jest biologiem molekularnym w Massachusetts General Hospital i profesorem na Harvard Medical School w Bostonie... Też Żyd, ale z Rosji; podobno z Moskwy, więc o polskie korzenie posądzić go się nie da.
Napiszę coś, co jest fragmentem/wycinkiem moich „doświadczeń" z Żydami przez moje całe długie życie....Po wyjeździe z Polski w 1990, w trakcie pracy na IMS, University of Connecticut, zdarzyło się, że po wykładzie prof. Roalda Hoffmana, laureata Nobla z chemii, dyrektor IMS Leonid Azaroff podszedł do mnie i powiedział – „pogadaj sobie z nim, on jest z Polski”... pogadaliśmy sobie, choć niedługo... moja wiedza kim on był poszerzyła się dopiero póżniej... był wybitnyum uczonym o polskich korzeniach... proszę bardzo - Fellow of the Kosciuszko Foundation of Eminent Scientists of Polish Origin and Ancestry, (2012)... Marie Curie Medal of the Polish Chemical Society, (2014)... bywał w Nowej Polsce.
Jest czym się chwalić, ale Polska wieloma Noblistami wcale się nie szczyci i o nich nic nie wie...Dopiero kiedy przyjdzie jakieś wybitne wyróżnienie, np. Nobel Prize, Polacy z Żydów polskie korzenie wyciągają...
Dlaczego Polska nie uważa żydowskich Noblistów za Polaków? Wg. Internetu – Ośmiu z nich (z jedynym wyjątkiem Reichsteina) posiadało obywatelstwo polskie i zdobywało w Polsce wykształcenie. Język polski był dla nich językiem macierzystym lub drugim najważniejszym... Trzeba pamiętać, że Skłodowska-Curie nigdy nie miała polskiego obywatelstwa (początkowo była obywatelką Rosji, potem Francji), a Polskę opuściła na zawsze w wieku 24 lat. Czesław Miłosz przez wiele lat posiadał tylko obywatelstwo litewskie, a pisał głównie w języku angielskim. Wiele jego wypowiedzi wskazuje, że nie uważał się za Polaka, ale Litwina mówiącego po polsku.
Polska jest niechlubnym wyjątkiem, bo na przykład Niemcy szczycą się wszystkimi swoimi laureatami Nobla, z których wielu było niemieckimi Żydami. Bardzo dużo laureatów Nobla jest zaliczanych jednocześnie do dwóch narodowości, na przykład Skłodowska do francuskiej i polskiej. Oficjalny spis laureatów Nobla nie zawiera kategorii „Żydzi”, a nagrodzonych klasyfikuje według kraju pochodzenia lub/i zamieszkania. Dlaczego w takim razie Polska nie uznaje na przykład Perskiego i Bieguna za polsko-izraelskich noblistów?
Dlaczego Polska woli mieć siedmiu noblistów, zamiast siedemnastu?
Tak się złożyło, że przez całe swoje życie potykałem się o Żydów... Wiele się od nich nauczyłem... Na Salonie za „popieranie” Żydów w temacie „Żydzi a sprawa polska’ można się natknąć epitety w rodzaju „kudłaty Mosiek”?.. Jestem prawie łysy.
Polacy nadal nie rozumieją że „globalizm” to, przede wszystkim finanse i oparta na nich gospodarka... Dąsanie się na Żydów w obecnej sytuacji Polski, to skrajne pomieszane ksenofobii i kompleksów...
Komentarze
Pokaż komentarze (20)