Jest problem natury gospodarczej z uwagi na zagrożenie epidemiologiczne. W związku ze stwierdzeniem zagrożenia epidemiologicznego rząd podjął decyzje w sprawie ograniczenia rozprzestrzeniania się choroby zakaźnej. Tym samym szereg przedsiębiorstw utraciła podstawę swojego utrzymania - dotyczy to tych przedsiębiorców, których działalność bazuje na stałym utrzymywaniu kontaktów osobowych z różnymi osobami...
https://www.radiomaryja.pl/informacje/hotelarze-zamierzaja-walczyc-o-odszkodowania/
Bardzo ciekawe jest podejście grupy właścicieli ośrodków hotelowych, którzy oczekują rekompensaty z tytułu utraconych zysków od państwa - bo decyzje administracyjne uniemożliwiły przyjmowanie gości...
W mojej ocenie rząd postąpił racjonalnie wydając dyspozycje w zakresie ograniczenia mobilności społeczeństwa w związku z zagrożeniem epidemiologicznym. Jest to na tyle interesujący problem, że w sytuacji, gdyby rząd nie ograniczył możliwości szerokich kontaktów personalnych - hotele nie wypełniły by się gośćmi tylko dlatego, że spora część populacji wymarła...
Znamy z literatury skutki dawnych epidemii, kiedy to po jej wygaśnięciu pozostali przy życiu fundowali nowe kościoły w podzięce za ocalenie...
Tę sytuację można porównać do ostatnich protestów ulicznych, gdy grupa pajaców okupuje ulicę przykuwając się łańcuchami do przydrożnych słupków uniemożliwiając przejazd a Policja zablokowuje wjazd na obszar zajęty przez manifestantów swoich uczuć.
Że wyjazd uczestników ruchu drogowego z tak zablokowanego miejsca może trwać nawet do dwóch godzin, to jest normalne ale jakoś nikt nie dochodzi roszczeń majątkowych od organizatora takiej dezorganizacji...
https://gazetawroclawska.pl/desperackie-blokady-ulic-z-narazeniem-zycia-we-wroclawiu-zdjecia/ga/c1-15462350/zd/48180550
https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,26830778,aktywisci-przypieli-sie-klodkami-i-zablokowali-droge-policjanci.html
Mnie również wiele rzeczy nie podoba się, ale nie znajduję posłuchu. Dodam, że wielu pracodawców woli zatrudnić pracownika za mniejszą pensję, niż docenić wykształcenie i doświadczenie... No, ale tych pracodawców nie imają się żadne kodeksy pracy... Co innego te "państwowe".
Inne tematy w dziale Rozmaitości