A może Błaszczak lub Hofman? Albo Mularczyk czy Warzecha? Ewentualnie Kowal lub Kurski?
Przygnębiający wybór, co?
Dobrze, że w istocie mnie on nie dotyczy.
Zwrócił mi ktoś uwagę po poprzedniej notce, że Dziedziczak to małe piwo w porównaniu z Suskim. Poniekąd to racja. Ale prawdziwy problem nie w tym. Problem polega na tym, że każdy z nich, jest mocno usadowiony poza granicami cywilizacji europejskiej. A ich barbarzyństwo, to przykry dodatek do rozczarowania jakie zafundował obywatelom Polski, wolny świat w wersji wczesnokapitalistycznej.
Nie chodzi nawet o to, że prorocy tego nowego kapitalimu, jak Ziemkiewicz (ten na dodatek, bez zrozumienia tego o czym bełkocze) z JKMem, propagują skrajnie wulgarne teorie ekonomiczne, na dodatek oceniane w cywilizowanym świecie jako anachroniczne, już około 100 lat temu.
Największy niesmak wywołuje wszechobecność w życiu publicznym troglodytów takich jak wymienieni powyżej.
Jest jednak dobra strona tej sytuacji: na przeczyszczenie lub torsje można sobie spokojnie zaordynować Janka Pospieszalskiego. Lub kogoś w tym rodzaju. W dowolnym reprtuarze. Nie tylko smoleńskim.
Inne tematy w dziale Polityka