tekst opublikowany na Blogpublika.com 11 września 2014
Kolejne prawo stworzone ad hoc, na kolanie i na potrzeby chwili. Tym razem stworzone na zasadzie interpretacji przez sąd prawa stanowionego. Oto Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli uznał, że funkcjonariusze CBA, którzy weszli między innymi do biura Jana Burego z PSL, jak raz akurat wtedy, kiedy trwało spotkanie klubu ludowców z szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem w sprawie jego kompletnej kompromitacji po aferze taśmowej, o czym Eugeniusz Kłopotek mówił: „Zbyt długo funkcjonuję w polityce, żeby uwierzyć, że w dzień przed takim głosowaniem takie akcje mogą być przypadkowe. Nie mówię, żeby służby nie działały. Równie dobrze można to było jednak przeprowadzić w piątek po głosowaniu, w weekend, w poniedziałek. A nie wtedy, gdy posłowie klubu mają decydować, jakie zajmą stanowisko wobec ministra!” a Waldemar Pawlak z mównicy sejmowej wołał: „Wczoraj przeszukano pokój poselski, mieszkanie i biuro posła na Sejm. Praktycznie oskarżono polityka przed ważnym głosowaniem. Nie postawiono żadnych zarzutów. Nie znaleziono nic, co było we wniosku prokuratury podane jako dowody (…) Głosowanie w sprawie odwołania szefa MSW nie może odbywać się pod zastraszeniem ani szantażem wnioskuję o przerwę do 22 lipca.”
No ale przecież nie może być tak, że jak wchodzą funkcjonariusze, to wchodzą nielegalnie, więc trzeba orzec, że legalnie. Furda tam immunitet, władza pali się w rękach. Nie czas żałować róż gdy płonie las!
Nie ma natomiast tego złego co by na dobre nie wyszło. To orzeczenie bardzo się przyda po wyborach, kiedy Platforma straci władzę również w służbach i będzie się można wreszcie dobrać złodziejom, kłamcom i hochsztaplerom do tłustych tyłków. Prosimy o więcej takich precedensów!
>>>koszulki z rysunkami nahttp://cezarykrysztopa.cupsell.pl/<<<
Inne tematy w dziale Polityka