tekst opublikowany na Blogpublika.com 8 wrzesnia 2014
Maria Koc na Mazowszu, Izabela Kloc na Śląsku i Jarosław Rusiecki w Świętokrzyskiem. PiS wygrał wybory uzupełniające do senatu w stosunku głosów 3:0. Zdobył 100 procent tego co mógł zdobyć. 100 procent. I to pomimo zwyczajowych dziwnych ruchów PKW a to z ilością osób uprawnionych do głosowania, a to frekwencją. Tej informacji oczywiście nie znajdziecie w „wiodących mediach”. Nie pasuje do narracji „efektu Tuska”.
Sam efekt, wydaje się być faktem. Niestety mało pedagogiczne „wniebowzięcie” Tuska, najgorszego premiera po 1989 roku wywołuje pewne odnowienie „wiary” przeciętnego leminga w moc sprawczą magika z Sopotu. Nie wydaje mi się żeby trzeba było specjalnych sondażowych oszustw, by odnotować chwilową, podsycaną histerią związaną z nadchodzącymi rządami Prawa i Sprawiedliwości, euforię związaną z garścią paciorków, które w imieniu wszystkich fajnopolaków, odebrał z rąk Kanclerz, Donald „Papież” Tusk.
I Koc, to znaczy Kloc, tfu, Klops. „Cały pogrzeb na nic”
p.s. O 13.30 publikujemy wywiad z Izabelą Kloc, przeprowadzony przez Śląską Telewizję Miejską
Inne tematy w dziale Polityka