Pamiętam kiedy pisałem tekst o obłudzie tzw. „mainstreamu” w kwestii nagrywania ludzi bez ich wiedzy, a było to na początku tzw. „afery taśmowej” kiedy obowiązywała narracja „taśmy się nie liczą bo były nagrywane nielegalnie”, zajrzałem do słynnego artykułu Gazety Wyborczej „Przychodzi Rywin do Michnika”, w którym to GW opisywała radośnie między innymi wielką odwagę i obywatelska odpowiedzialność Adama Michnika, który, było nie było, w tajemnicy przed Rywinem, go nagrał i wielce z siebie zadowolony nagranie upublicznił. Dzień później dostęp do artykułu był już płatny.
Rzecz całą można by uznać za niefortunny przypadek, gdyby nie to, że nie jest to przypadek jedyny. Ostatnio mamy z kolei pomór wśród artykułów Gazety Wyborczej, będących opiniami jakie wyrażali dziennikarze GW na temat defilady jaką zorganizował Lech Kaczyński w 2007 roku. Najśmieszniejszym przykładem owego pomoru, jest artykuł „Smutna wizja Polski według PiS” Dominiki Wielowiejskiej, który zniknął praktycznie na oczach czytelników. został po nim ślad w postaci obecności w „spisie treści” Wyborcza.pl, ale pod linkiem znajduje się już tylko informacja „Page not found”
Mam taką propozycję dla redaktorstwa Gazety Wyborczej i przyległości, może tak na wszelki wypadek, wszak nigdy nie wiadomo czego będzie wymagała mądrość etapu, wykasować by WSZYSTKIE Wasze treści?:)
