Po pierwsze nie bardzo wierzę w wersję, że funkcjonariuszy BOR na miejscu było dwóch. BOR działa w 4-osobowych sekcjach które są niepodzielne. Znam na przykład relację bezpośredniego świadka wizyty premiera Cimoszewicza w supermarkecie w Warszawie - otaczało go czterech funkcjonariuszy BOR.
Informacje podawane przez Mariana JAnickiego www.radiozet.pl/Programy/Gosc-Radia-ZET/Marian-Janicki/ szefa BOR są albo nieprawdziwe albo złamano procedury.
Zakładając przez chwilę, że jednak działała tam pełna sekcja co by było zgodne z ilością postaci widoczną na filmie oraz rodzajem podjętej akcji (które to informacje są również dementowane), uważam, ze BOR mógł się tam pojawić jako pierwszy - ze względu na pełne informacje o położeniu miejsca katastrofy (chip w ubraniu prezydenta) oraz obiekt widoczny na filmie 1:24 który może być samochodem który podjechał bezpośrednio w miejsce katastrofy.
Na zdjęciu krzyżykiem zaznaczyłam pozycję czegoś co wygląda na samochód

Obiekt jest widoczny na filmie który można ściągnąć stąd:uploading.com/files/c24a3mdc/smolensk_www.przeklej.pl.rar
Jest dobrze widoczny jedynie przy analizie klatka po klatce raz na samym początku kiedy autor kieruje obiektyw w to miejsce zanim podejdzie do szczątków samolotu, i raz kiedy na filmie pojawia się napis "on uchodit" i kamera (gwałtowne ruchy) znów na moment pokazuje to miejsce.
Pytania które się pojawiają:
Jeśli BOR pojawił się jako pierwszy - czy interakcja widoczna na filmie dotyczyła tylko gapiów czy innych służb rosyjskich (milicja) ?
Jeśli był to przypadkowy patrol milicji który znalazł się blisko miejsca katastrofy - czy BOR jest w tej sytuacji zobowiązany do zabezpieczenia miejsca katastrofy czy przekazania tej odpowiedzialności pierwszym milicjantom. Czy BOR'owcy nie powinni jednak poczekać na FSB a milicja w tym czasie nie powinna wspierać ich w zabezpieczeniu miejsca katastrofy tj.zapobiegać jakimkolwiek zmianom w układzie szczątków maszyny i ludzi ?
Jeśli sytuacja jest nieokreślona procedurami - czy BOR wykonał telefon żeby się skonsultować z przełożonymi ? Jaka była ich decyzja i kto ją podjał ?
Skoro incydent miał miejsce czemu opinia publiczna dowiaduje się dopiero teraz ? Po co cyrk z analizami ABW - nie prościej byłoby skonfrontować treść filmu z zeznaniami funkcjonariuszy BOR ?
Komu służy brak informacji na temat incydentu połączony z szerokimi spekulacjami w sieci na temat filmu 1:24 ?
Inne tematy w dziale Polityka