Przepraszam, ale uważam, że tekst jest tak aktualny i celny, iż zasługuje na dotarcie do jak największego gremium, dlatego ośmielam się zamieścić go prawie w całości:
Wizerunkową kontrofensywę PO, widzimy w zapowiadanym strajku nauczycieli, którzy, jak wszystko wskazuje, mają w planach opozycji przeznaczoną tę samą rolę, jaką w 2007 odegrały pielęgniarki (szanownym pedagogom warto polecić, żeby przy jakiejś okazji sprawdzili, co potem, gdy już otworzyły PO drogę do ośmiu lat rządów, w nagrodę za to dostały). Andrzej111 - Tak na marginesie, czy szefowa Forum Związków Zawodowych, która teraz "walczy" o podwyżki dla nauczycieli, to nie jest przypadkiem ta sama pielęgniarka Dorota Gardias, która we wspomnianym strajku z 2007 roku walczyła o podwyżki dla pielęgniarek, bo coś mam wrażenie, że to ta sama osoba?
Europosłowie PO zagłosowali za ACTA2. Nie wszyscy, ale wystarczająco wielu, żeby odium tego głosowania spadało na całą PO i zbudowaną wokół niej Koalicję Europejską. Chodzi nawet nie o to, że zagłosowali "za". Sprawa ACTA jest złożona, trudna do ogarnięcia, tylko, że w przeciwieństwie do różnych mądrzących się szarpidrutów, doczytałem pokrętne zapisy i uważam, że jeśli nie daj Boże wejdą w życie, to okradania autorów na dłuższą metę i tak nie powstrzymają, pozwolą tylko wielkim koncernom upaść się na jeszcze większe, a niejako "przy okazji" internet zostanie w naszej części świata poddany cenzurze równie ścisłej, jak w Chinach. Ale, powiedzmy, nie jest to oczywiste, PO mogłaby swoje stanowisko jakoś merytorycznie uzasadnić, a przy tej gotowości jej porażonego kaczą fobią elektoratu do łykania każdego kłamstwa mogłaby nawet bezczelnie ściemniać i wciskać ciemnotę.
Ale PO od kilku lat zapewniała, bożyła się wręcz, że jest umowie ACTA2 stanowczo przeciwna. Jeszcze naprawdę niedawno głosiły to zamieszczane na jej oficjalnych profilach grafiki. Większość z jej eurodeputowanych zmieniła zdanie w ostatniej chwili - i jest to pierwszy samobój. Kto zresztą pamięta historię poprzedniego ACTA, może go uznać za recydywę. Przypomnę, że wersji poprzedniej, która wywołała liczne gwałtowne i skuteczne protesty, ACTA próbowano przeprowadzić podstępnie, wpisując je, na zasadzie "a nuż nie zauważą", jako jeden z rozdziałów do wspólnotowego traktatu regulującego zasady... rybołówstwa. Za to wpisanie odpowiedzialna była sprawująca wtedy europejską prezydencję Polska, a konkretnie sprawujące wtedy władzę w Polsce PO i PSL.
Dopiero, kiedy zrobiła się draka, ówczesny premier Donald Tusk zapewnił, że on i jego partia są ACTA przeciwne, sprawa spadła z agendy, do której ją nasza "prezydencja" podstępem włączyła, i nikt nigdy nie uznał za stosowne wyjaśnić, kto właściwie z Tuskowej ekipy i pod wpływem jakich bodźców ten numer z wetknięciem regulacji internetu w traktat o rybołówstwie próbował wykonać. Krótko mówiąc, jeśli ktoś szuka argumentów za rozwijaniem skrótu "PO" jako "partia oszustów", to ACTA, zarówno to pierwsze, jak i to drugie, bardzo się mu nada.
Drugi samobój, to że zmiany stanowiska europosłów PO trudno nie skojarzyć z ujawnionym przez niemiecką prasę "dilem", na mocy którego przeforsowanie ACTA obiecał szczególnie zainteresowanej cenzurowaniem sieci Francji rząd Niemiec, w zamian za to, że Francja wzajemnie uwali europejskie starania o powstrzymanie budowy rurociągu Nordstream 2, na którym z kolei szczególnie zależy Niemcom. O wypadku takim, jak PO-PSL, czyli eurodeputowanych, którzy mszczą się na swoim kraju za przegranie wyborów, działając na jego szkodę, wedle zasady "im gorzej, tym lepiej", w ogóle nie wspominam, bo to jest w "starej Unii" zwyczajnie niewyobrażalne.
Eurodeputowani PO, podsumujmy, zagłosowali w sprawie ACTA2 nie tylko wbrew stanowisku Polski, co jest u nich normą, i nie tylko wbrew zapowiedziom własnej partii, co też nie jest pierwszyzną, ale też swoimi siedmioma głosami (a do zablokowania ACTA2 zabrakło pięciu) umożliwili dopięcie niemiecko-francuskiej umowy co do budowy w oczywisty sposób godzącego w nasze strategiczne interesy gazociągu.
Przegłosowanie ACTA w europarlamencie bardzo przybliża perspektywę schińszczenia europejskiego internetu, ale na szczęście jeszcze niczego nie przesądza. Natomiast w połączeniu ze skolonizowaniem PO przez skrajną lewicę wyznaczyło ono, przyznajmy, dość nieoczekiwanie, kolejny temat w wyborczej trój-kampanii. Nie wiem, czy Państwo zauważyli, że ostatnio zamiast sondaży ogólnopolskich antypisowskie media zaczęły zamawiać sondaże tylko w okolicach uznawanych za tradycyjne wyborcze bastiony PO. Widocznie już teraz, dwa miesiące przed pierwszym z głosowań, trudno podtrzymać fikcję sukcesu "zjednoczenia" ugrupowań, które w ostatnich wyborach miały, wspólnie licząc, grubo ponad połowę politycznego rynku, a teraz, razem wzięte, ledwie potrafią PiS dogonić.
Czytaj więcej na https://fakty.interia.pl/opinie/ziemkiewicz/news-acta-oszustwa,nId,2909293#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Inne tematy w dziale Polityka