
Patrząc na ten obrazek nasunęło mi się tylko jedno skojarzenie. Ci co pamiętają wicemarszałka Donalda Tuska zapamiętali go jako skończonego lenia, oglądającego ukradkiem mecze piłkarskie podczas obrad Sejmu i urządzającego sobie drzemki w czasie dnia na zapleczu. Nie inaczej też wyglądało jego premierowanie, które można określić słowami "pic na wodę fotomontaż". Nic dziwnego, że na wszystko brakowało kasy, a oszuści czuli się, jak u siebie. Główne skrzypce w tym zespole grał przecież facet od pozoracji i wizerunku, czyli sławny Igor Ostachowicz.
Widząc minę "krula europy", oraz te poduchy za nim i wygodną kanapę można się zakładać, czy jest już po drzemce, czy jeszcze przed. A ja, jakbym słyszał Pawlaka z "Samych swoich", który mówi: "on jest teraz jak sołtys, wysoko, syty i za nic nie odpowiada".
Grzesiowi dzisiaj daruję.
Inne tematy w dziale Polityka