Ambroż Ambroż
362
BLOG

Polska może stanąć przed diabelskim wyborem

Ambroż Ambroż Polityka Obserwuj notkę 22
Czarne scenariusze dla Polski coraz bardziej prawdopodobne. Jeden z nich kończy się tym, że Polska ma przed sobą 1,5 mln armię Putina a za plecami kilkaset tysięcy uzbrojonych Ukraińców rozlokowanych w polskich miastach.

Działania Trumpa i jego ekipy podejmowane wobec Ukrainy w ostatnich tygodniach spowodowały, że realny staje się cały wachlarz czarnych scenariuszy, które należy brać poważnie pod uwagę. Dla Trumpa utrzymanie oporu Ukrainy i przetrwanie tego państwa najwyraźniej ma znaczenie trzeciorzędne. Dużo ważniejszy jest drastyczny zwrot w polityce handlowej USA, wymuszenie na europejskich sojusznikach radykalnej zmiany relacji transatlantyckich, reset z Rosją, układy w sprawie Bliskiego Wschodu i Iranu, konfrontacja z Chinami, uzależnienie Grenlandii od USA, podporządkowanie Kanady, Riwiera w Gazie itd.

Gdzie tu miejsce na Ukrainę ? Jakie to ma w ogóle znaczenie dla USA czy granica pomiędzy Rosją a Ukrainą będzie przebiegała 100 czy 200 kilometrów w lewo albo w prawo ? Czy Ukraina w ogóle jest do czegoś potrzebna Ameryce ? Za czasów sowieckich Ukrainy nie było i USA jakoś były w stanie się porozumieć z ZSRR. Ukraina to tylko skarbonka bez dna. Można ją sprzedać za doraźne poparcie Rosji w sprawie Iranu albo po prostu zostawić Europejczykom, niech oni się martwią. USA może w każdej chwili wyłączyć Ukraińcom Starlinki, pozbawić dostępu do danych wywiadowczych, zaprzestać dostaw pocisków do HIMRSów i Patriotów. Trump może to zrobić jeśli będzie chciał przeprowadzić  jakiś deal z Rosją albo ukarać Ukraińców za opór w sprawie oddania amerykańskim oligarchom ukraińskich  zasobów mineralnych i infrastruktury.

Tymczasem państwo ukraińskie ledwo stoi na nogach w konfrontacji z Rosją. Cios w plecy ze strony USA może doprowadzić do rozkładu. Jeszcze jedna wersja umowy o kradzieży minerałów, jeszcze jedna rosyjska ofensywa i system władzy na Ukrainie może zacząć się wewnętrznie załamywać. To nawet nie chodzi o klęskę na froncie bo do tego jest daleko. Ale  część ukraińskiej elity może zacząć się zastanawiać czy warto tę wojnę prowadzić dalej ? Czy bardziej ich okradnie Putin czy Trump ? Czy jest sens dalej się bronić w obliczu zdrady USA ? Wielu przedstawicieli ukraińskich elit może dojść do wniosku, że najwyższy czas ratować własną skórę i zabezpieczyć swoją przyszłość bo dla Ukrainy już nie ma ratunku. Od tego tylko krok do wewnętrznego rozkładu państwa, do zapaści. Nawet jeśli front się utrzyma to mogą się załamać wewnętrzne struktury państwa. Część elit może zacząć szukać kontaktu z Putinem a część zwyczajnie zwieje na Zachód. Ukraina stanie się państwem upadłym. Taki scenariusz robi się coraz bardziej realny na skutek działań amerykańskiej administracji.

Teraz dochodzimy do skutków dla Polski takiego przebiegu wypadków. Na wschodniej granicy Polski może pojawić się wielomilionowa fala uchodźców. Ale to najmniejszy kłopot. Gorzej, że oprócz cywilów, w ramach tej fali mogą pojawić się dziesiątki czy nawet setki tysięcy uzbrojonych żołnierzy uciekających z frontu i przedstawiciele rozmaitych służb ukraińskich uciekający przed rosyjskimi represjami. Wszyscy oni będą mieli poczucie "zdrady Zachodu" i "ciosu w plecy". Wtedy polskie władze staną przed diabelskim wyborem: próbować zatrzymać tych ludzi na granicy, co będzie się równało oddaniu ich w ręce Putina, czy wpuścić do Polski ? Putin będzie brutalnie pacyfikował Ukrainę a elementem tej pacyfikacji będą obozy dla ukraińskich żołnierzy, urzędników i przedstawicieli wszelkich służb ukraińskich. Wielu Ukraińców z tych obozów nigdy nie wyjdzie i Ukraińcy o tym wiedzą bo znają Putina i Rosję jeszcze lepiej niż my. Ukraińcy wiedzą co zwyrodnialcy Putina robili ukraińskim  jeńcom. Dlatego masy zrewoltowanego ukraińskiego wojska będą próbowały przedostać się do Polski a potem być może na Zachód. Czy polskie władze podejmą decyzję o zamknięciu granicy, mając świadomość, że jeśli ci ludzie dostaną się w ręce Putina to skończą w rosyjskich łagrach ? A jeśli nawet ktoś podejmie  decyzję, że "zamykamy granicę" to wątpię żeby Ukraińcy pytali polskich pograniczników o pozwolenie wejścia. Po prostu wejdą i kto ich zatrzyma ? Jakaś brygada WOT licząca 3 000 ludzi ? Wolne żarty. Nie obroni nas też NATO bo napływ uchodźców to nie atak obcego państwa i to w żaden sposób nie kwalifikuje się do uruchomienia artykułu 5. Trump umyje ręce i powie, że to nie jego sprawa: niech się tym zajmie UE. A co zrobi UE w takiej sytuacji ? Oczywiście zamknie granicę z Polską, być może obieca jakąś pomoc humanitarną i zaapeluje do Polski żeby pod żadnym pozorem nie puszczać Ukraińców dalej na Zachód.

Wtedy w Polsce wschodniej wybuchnie panika. Miliony ludzi z Podkarpacia i Lubelszczyzny ruszą na zachód ze strachu przed setkami tysięcy uzbrojonych Ukraińców. Wszystkie polskie miasta na zachód od Wisły szybko zapełnią najpierw polskimi a potem ukraińskimi uchodźcami a rząd będzie próbował podjąć jakieś rokowania z masami byłych ukraińskich żołnierzy w celu ich rozbrojenia. Część z nich wmiesza się po prostu w tłum ukraińskich i polskich uchodźców i  ruszy do centralnej i zachodniej Polski. Jednocześnie rosyjska propaganda będzie podsycać antypolski, ukraiński nacjonalizm. To będzie sytuacja bez wyjścia a Polska zostanie kompletnie osamotniona.

Na tym nie koniec. Rosyjska armia zajmie pozycje od Kaliningradu do Lwowa i zacznie dyktować nowe porządki w Europie środkowej. Słowacja i Węgry już zapowiedziały, że w razie rosyjskiej agresji w Europie środkowej nie podejmą obrony i wpuszczą rosyjskie wojska na swoje terytorium . Gdyby Rosja chciała skorzystać z tego zaproszenia to Polska zostanie oskrzydlona z trzech stron, od Elbląga do Bielska Białej. Długość granicy, która potencjalnie musiałaby być broniona to 1800 km. A jednocześnie Polska armia rozciągnięta na tej granicy będzie miała za plecami dziesiątki a może setki tysięcy uzbrojonych Ukraińców w polskich miastach i wioskach. Nietrudno sobie wyobrazić jakie to będzie miało skutki dla morale polskiej armii i jakie dylematy będą musieli rozstrzygać polscy żołnierze.  

Niemożliwe ? Niestety coraz bardziej możliwe. Kompletna dezynwoltura Trumpa i jego ekipy w polityce zagranicznej a szczególnie w polityce wobec Rosji i Ukrainy może do takiego scenariusza doprowadzić. A Polska to nie Izrael. Polska nie jest oczkiem w głowie Ameryki. Jeśli coś nie wyjdzie to będzie tylko wypadek przy pracy.     

Ambroż
O mnie Ambroż

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka