Alexander Degrejt Alexander Degrejt
2341
BLOG

Przekop Mierzei, ruskie pieniądze i ekologiczna szkodliwość

Alexander Degrejt Alexander Degrejt Polityka Obserwuj notkę 82

 

Kampania wyborcza do Europarlamentu na półmetku, na listach wyborczych pełna egzotyka, sondaże skaczą jak oszalałe a kandydaci w telewizorach, radiach i gazetach chrzanią takie androny, że uszy bolą słuchać a oczy czytać. Na szczęście pośród tego zalewu bzdur znalazł się jeden konkret. Otóż Jarosław Kaczyński wrócił do swojej koncepcji przekopania Mierzei Wiślanej celem otwarcia elbląskiego portu na świat i uniezależnienia go od Rosji. Prezes Prawa i Sprawiedliwości podczas spotkania z mieszkańcami Elbląga powiedział, że to przedsięwzięcie nie jest trudne, ale Donald Tusk się go wystraszył, żeby nie narażać się Putinowi. Podkreślić trzeba, że dziś ten port jest dostępny z Bałtyku jedynie przez Cieśninę Pilawską całkowicie kontrolowaną przez Rosjan – wszystkie statki chcące do niego zawinąć muszą przechodzić procedurę graniczną, co jest paradoksem dość dziwnym, sprawiającym, że obce państwo praktycznie kontroluje ruch na części polskiego terytorium. Polskie statki, jachty czy kutry płynąc z Elbląga do, dajmy na to, Gdańska muszą przechodzić odprawę celną i uiszczać opłaty narzucone przez naszych sąsiadów. Absurd kompletny.

Pomysł wybudowania kanału przez Mierzeję nie jest nowy, pojawia się co jakiś czas przeważnie w przededniu wyborów i, jak dotąd, za każdym razem guzik z niego wynika. Głównie za sprawą ekologów (którzy z ekologią mają tyle samo wspólnego co rybacki kuter z kosmicznym wahadłowcem), którzy nagle popadają w stan dziwnej nadaktywności kiedy ktoś wspomni o konieczności odblokowania portu w Elblągu (nie tylko, na przekopie skorzystaliby mieszkańcy wszystkich miejscowości usytuowanych nad brzegiem Zalewu Wiślanego) i chyba tylko ślepy i głuchy nie zauważy, że śmierdzi ta nadaktywność kremlowską inspiracją. W bzdury o zgubnym wpływie kanału na środowisko mogą uwierzyć tylko kompletne niedouki nie mające elementarnej wiedzy i ignorujące fakt, że jeszcze dwieście (niecałe) lat temu Mierzeja Wiślana była ciągiem wysepek, pomiędzy którymi bez problemu pływały kutry, statki i łodzie. Jeżeli ktoś naprawdę chce wytoczyć ekologiczny argument to powinien raczej zaprotestować przeciwko ochronie wydm, które w sposób naturalny wędrują i z zasady nie są stałym elementem krajobrazu. No, ale takie pseudoekologiczne działania są źródłem gigantycznych profitów a pieniądz, jak wiadomo od czasów cesarza Wespazjana, nie śmierdzi. Nawet jeżeli płynie z Moskwy i opłaca działalność szkodliwą dla Ojczyzny...

P.S.: Roztaczając wizję milionów ton towarów przeładowywanych w elbląskim porcie Jarosław Kaczyński mocno przesadził – nie o cargo chodzi ale przede wszystkim o turystykę. Elbląg, dzięki Kanałowi Elbląskiemu ma połączenie z Wielkimi Jeziorami Mazurskimi a dzięki przekopowi mógłby być łącznikiem pomiędzy mazurskim szlakiem a Bałtykiem i zarabiać ogromne pieniądze na turystyce. W tę stronę należy, moim zdaniem, inwestować i ten aspekt elbląskiej (i nie tylko) gospodarki rozwijać. I dlatego właśnie trzeba przekopać Mierzeję.

Zapraszam do księgarni

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (82)

Inne tematy w dziale Polityka