Piłka ciągle w grze. Euro2012 w Polsce i na Ukrainie trwa. Czy entuzjazm do ME spadnie po klęsce Polaków? Zobaczymy, a na razie moje subiektywne futbolowe abecadło.
A – jak autopromocja tej nie brakowało piłkarzom w mediach. Zwłaszcza warto przypomnieć słowa kapitana Błaszczykowskiego : „W meczu z Grecją pokażemy co mamy w spodniach“. Pokazali.
B – jak Biedronka. Popularna nazwa piłki, ale też sponsor reprezentacji. Nie od dziś wiadomo, że „jaki pan taki kram“. Faktycznie daliśmy się zaskoczyć jakością gry kopaczy Smudy. B jak Błaszczykowski- kapitan i pierwsza nadzieja naszej reprezentacji. Strzelił bramkę, grał dobrze. Szkoda tylko, ze PZPN nie dało mu biletów dla rodziny na mecze.
C – jak Czechy. Piwo i knedle, Krecik i Sąsiedzi a może sam Jożin z Bażin pomogli w pokonaniu „niezwyciężonych barw biało-czerwonych“ Nie to była klątwa samego Rumburaka!
D – jak Donald Tusk. Premier i prawdziwy mężczyzna (drugi po Janie Krzysztofie Bieleckim) , który w chwilach wolnych od rządzenia lubi „haratnąć w gałę“. Ciągle marzy o tworzeniu z PO „drugiej Barcelony“ i nie zapominajmy wielki budowniczy Orlików. Szkoda, że z Grześkiem Schetyną nie zagrał na Euro2012 - może byłoby lepiej...
E – jak Espana. Mistrzowie Świata i obrońcy tytułu ME. Drużyna złożona z zawodników odwiecznie rywalizujących ze sobą FC Barcelona – Real Madryt. Pełna gwiazd, ale tworząca kolektyw na boisku. Pokazująca dobry technicznie futbol. Grająca swoje i śmiało kroczącą ku zwycięstwu. No, ale ze wsparciem Shakiry i WAG's wszystko jest możliwe.
F – jak Figurski Michał. Znany jako fan rubasznych rasistowskich dowcipów. Jego zdaniem „Nikogo już nie dziwi, że dwójka mężczyzn tańczy razem. Podobnie jak Slavek i Sławko“ Co ciekawe zatrudniony przez UEFA jako zabawiacz publiki przed meczami. To pewnie w ramach akcji „Uszanuj różnorodność – futbol jednoczy“ . F jak Flaga – tej nie brakuje, na samochodach, dmuchanych skrzydłach husarskich, twarzach, czy czapkach z rogami. Szkoda, że ten „niedzielny patryiotyzm“ nie dotrwa już do 11 listopada czy 3 maja.
G – jak Grecja. Kryzys ekonomiczny w kraju . Za to rozpoczęła się ich prosperita piłkarska, przypominająca rok 2004 kiedy zostali ME. Zremisowała z Polską, przegrała z Czechami i pokonała Rosję. Bilans – przeszła do ¼ finału. Główny okrzyk bojowy: Hellas, Hellas ! Można powiedzieć, że Grecja pozostała w strefie Euro.
H – jak Historia. Do której to w 2012 roku nie przejdziemy. Tradycyjnie do powtórki sukcesów „Orłów Górskiego“ przyjdzie nam poczekać kolejne pokolenie. Za to nie czekajmy do kolejnej kompromitacji gwiazd piłkarskich z tamtych lat i zaapelujmy: Janie Tomaszewski nie idź już tą drogą!
I – Irlandia. To Zielona Wyspa, która jest stałą insiprację Donalda Tuska. Marzenia premiera o drugiej Irlandii wreszcie się ziściły. Co prawdę nie udało się z inwestycjami na Euro2012: autostrad nie widać, pociągi opóźniają się nadal, a Warszawa ciągle w budowie. Za to można z lotu ptaka obejrzeć place budowy , a Irlandię live na stadionie. Przy okazji pozdrowienia dla kibiców „Zielonej Koniczynki.
J – jak Jarzębinka. Najtajniejsza broń piłkarska reprezentacji. Hit „Ko-ko-ko Euro spoko“ miał zmiażdzyć przeciwników bardziej niż pamiętne wykonanie hymnu Edzi Górniak i zagrzewać do walki. No cóż jaka reprezentacja takie Shakiry.
K – jak kibice/ kibole. Niewątpliwe kibice którzy entuzjazmem zdobywają serca wszystkich to : Irlandczycy, Hiszpanie, Włosi, Grecy. „Kibice niedzielni“ to fani polskiej reprezentacji, którzy z rogami na głowie, flagą na samochodach oraz przepitymi głosami chwalili remisy kopaczy Smudy i wierzyli w „Cud nad Wisłą“. Uwaga za każdą formę krytki gry gotowi zagryźć.
Z kolei kibole to „młot na czarownice“ z lubością wykorzystywany przez mainstremowe media w dowolnym momencie i czasie, aby udowodnić, że za wszystkim co złe stoi PiS i „Radio Maryja“.
L – jak Lato. Najładniejsza pora roku, o której śpiewa Oceana w hicie Endless Summer. W Polsce Lato, to zasłużony dla piłki, a zwłaszcza działaczy prezes PZPN. Przyjaciel słynnego amatora trunków Zdziśka Kręciny. Kto wie może pora zakończyć Lato ....wyborczą jesienią. L jak Lewandowski- druga po Błaszczykowskim nadzieja Polaków na gole. Grał świetnie, ale jedna ba nawet dwie jaskółki wiosny w polskiej piłce nie uczynią.
M – jak ministra Mucha.Nie tylko mądra i ładna, ale...kompletnie nie znająca się na sporcie. Fanka biegów wokół Stadionu Narodowego, losowań Pucharu Polski, a ostatnio pseudokiboli. No, ale nie czepiajmy się – wszak nie trzeba być piekarzem żeby upiec chleb. Tylko jakiś ten chleb kwaśnawy. M jak Media – zwłaszcza TVP, która do swego studia zaprasza ekspertów od sasa do...Hołdysa. No i ta wspaniała okładka periodyku red. Lisa o „Cudzie nad Wisła 2012“. Wszelkim dziennikarzom i ekspertom (no może poza Tomaszem Zimochem) serdecznie dziękujemy za „międlenie“ piłki nożnej.
N – jak nienawiść, którą objawili światu na polskich stadionach dziennikarze śledczy BBC. Z jej przejawem spotkali się polscy stewardzi we Wrocławiu, oraz mieszkańcy Warszawy w trakcie „pokojowego“ marszu pod „znakami sierpa i młota“. Często też dająca ujście w ulicznych walkach z policją.
O - O nieeeeeeeeeeeee znów nie przeszliśmy dalej. O o o o o, O o o o o Yeah ah ah ah ah Yeah ah ah ah ah Endless Summer – czyli Oceana. „Waka, waka“ to nie jest, ale w porównaniu z „Ko-ko-ko Euro spoko“ wszystko jest lepsze.
P – jak piłka, albo PZPR...tzn. PZPN, lub porażka (niepotrzebne skreślić) Jak wiadomo, ta „jest okrągła a bramki są dwie“ w połączeniu z PZPN = PORAŻKA. Porażką i to od dawna jest poseł z Biłgoraja. Tym razem udowodnił to przepraszający Rosjan za "skandaliczne zachowanie przestępców, udających polskich kibiców". No coments.
R – jak reprezentacja/ zespół/ kolektyw.W Polsce reprezentacja to: Robert Lewandowski, Kuba Błaszczykowski i ...dwóch bramkarzy Szczęsny i Tytoń. No i Franek Smuda. Reszta to tylko wypełniacze tła, których stać na piłkarskie emocje przez 45 minut. Później już tylko „markują“, bo brakuje sił. 90% reprezentacji to piłkarze, z zagranicznych klubów. Przypomnijmy też o wsparciu „stylizowanych“ na Polaków zawodnikach. No, ale przecież „już za dwa lata, juz za dwa lata Polska będzie MŚ“ – fajne marzenie prawda?
S – jak SzęsnyWojtek . Syn słynnego ojca, bramkarz, gwiazda tabloidów. Przykład na to, że ciężką pracę moge zepsuć emocje. Zdobywca czerwonej kartki. Szczęścia zabrakło i Szczęsnemu i reprezentacji Smudy.
T – jak Tytoń Przemysław. Do tej pory popularna używka. Na stadionach UEFA zachęca aby „No smoking“. Polska reprezentacja w meczu z Grecją zmuszona była postawić na Tytoń - udanie, co wykreowało go na bohatera.
U – Ukraina. „Cieszyli się Polacy, cieszyła Ukraina“ – z organizacji ME . Ukraina w zakresie łamania praw człowiekai represje wobec Julii Tymoszenko jest doskonałym przykładem "wschodniej demokracji" . Z kolei w piłce nożnje są o niebo lepsi od współgospodarzy z Polski. Świetny Szewczenko i ukraiński duch walki, nie zapominając o piosence Ukrainian Stars – oficjalnego Hymnu Ukrainy Euro 2012
W – jak „Wielka Smuda“– która zapanowała po porażce Polski w meczu z Czechami.( W Rosji zresztą też po analogicznej klęsce z Grecją) Często wyrażana poprzez song „Nic się nie stało Polacy nic się nie stało“ lub „Niezwyciężone są barwy biało-czerwone“. Proszę się nie martwić, nadzieja wróci wraz z nowym szkoleniowcem i cały cyrk zacznie się na nowo.
Ż – jak żenada. Tyle pozostało po wspaniałych planach i rozdmuchanych przez media ambicjach piłkarskich. Bo piłka to nie tylko cuda, które czynić miał Smuda, ale gra zespołowa i przygotowanie...zwłaszcza fizyczne. Nie tylko na 45 minut.
Swoją drogą ciekawe za co utrzyma się Stadion Narodowy? Wiem oddajmy tę inwestycję do rozbiórki Chińczykom z Covec. Nie jeszcze lepiej, skoro z Euro2012 nie wyszło to pora na organizację Mistrzostw Świata...
Lepiej jest być chwalonym przez niewielu mądrych niż wykpionym przez wielu głupich.
#media #polityka #dziękujemyzawolność #góry #rower #sf #kino #kuchnia
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości