na zdjęciu: manifestacja w Berlinie, zdjęcie ilustracyjne. fot. Sebastian Christoph Gollnow/dpa
na zdjęciu: manifestacja w Berlinie, zdjęcie ilustracyjne. fot. Sebastian Christoph Gollnow/dpa

Skandaliczna decyzja Berlina. Polka wydalona z kraju za udział w proteście

Redakcja Redakcja Niemcy Obserwuj temat Obserwuj notkę 67
Berlińskie władze wydały decyzję o wydaleniu z kraju czterech zagranicznych aktywistów, którzy brali udział w propalestyńskich protestach. Do 21 kwietnia Niemcy mają opuścić: Katarzyna z Polski, Roberta i Shane z Irlandii oraz Madison z USA. Powodem jest ich udział w blokadzie Wolnego Uniwersytetu w Berlinie – poinformował portal tygodnika "Spiegel".

Protestowali przeciwko bestialstwu Izraela

Zagraniczni aktywiści związani ze środowiskami propalestyńskimi przyjechali do Berlina w ostatnich latach, prawdopodobnie w celach edukacyjnych lub zarobkowych. W październiku 2024 roku wzięli udział w głośnym proteście na terenie FU. Według niemieckich mediów, doszło wówczas do poważnych zniszczeń mienia, aktów wandalizmu i nękania pracowników uczelni. Protesty były odpowiedzią na działania Izraela w Strefie Gazy po ataku Hamasu.


Śledztwo i nakaz opuszczenia kraju

Czwórka została zatrzymana, a berlińska prokuratura prowadzi śledztwo pod zarzutem poważnego naruszenia porządku publicznego. Choć nie zapadły jeszcze żadne wyroki, władze Berlina zdecydowały o przymusowym opuszczeniu przez nich kraju. Jak podaje "Spiegel", jeśli nie podporządkują się decyzji do 21 kwietnia, grozi im deportacja.

Decyzje wywołały sprzeciw obrońcy czworga aktywistów, mecenasa Alexandra Gorskiego. Jego zdaniem, brak prawomocnych wyroków dyskwalifikuje podstawy do wydalenia. Jak zaznacza, w Niemczech zwykle dotyczy to osób, które odbyły kilkuletnie kary więzienia, a nie osób objętych dochodzeniem.


Wątpliwości prawne i stres dla zaangażowanych

Prawnik zapowiedział odwołanie się od decyzji i wyraził nadzieję, że sąd administracyjny ją uchyli. – Moi klienci żyją w Berlinie od lat, ich całe życie jest tu zakorzenione. Decyzje urzędników są dla nich ogromnym źródłem stresu – podkreślił Gorski.

Na kwestie prawne zwrócił również uwagę Thomas Oberhaeuser, przewodniczący komisji prawa migracyjnego w Niemieckiej Izbie Adwokackiej. W rozmowie z "Financial Times" zaznaczył, że troje z czworga aktywistów to obywatele UE, a ich wydalenie będzie trudne z uwagi na obowiązującą zasadę swobody przemieszczania się.

Według "Spiegla", sprawa może się jeszcze długo ciągnąć przed sądem.


na zdjęciu: manifestacja w Berlinie, zdjęcie ilustracyjne. fot. Sebastian Christoph Gollnow/dpa 

Red.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj67 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (67)

Inne tematy w dziale Polityka