Prezes PZPN Cezary Kulesza, fot. PAP/Leszek Szymański
Prezes PZPN Cezary Kulesza, fot. PAP/Leszek Szymański

​Polska piłka nożna na krawędzi. Porażka Kuleszy w UEFA i klęska Superpucharu

Redakcja Redakcja Piłka nożna Obserwuj temat Obserwuj notkę 22
Polska piłka nożna stoi nad przepaścią. Najnowsze wydarzenia pokazują, że potrzebujemy ratownika, który wyciągnie nas z kryzysu. Niestety, Cezary Kulesza nie jest tym człowiekiem.​

Porażka Kuleszy w wyborach do Komitetu Wykonawczego UEFA

Podczas 49. Kongresu UEFA w Belgradzie prezes PZPN, Cezary Kulesza, ubiegał się o miejsce w Komitecie Wykonawczym UEFA. W wyborach uczestniczyło 55 federacji, a o siedem miejsc rywalizowało 11 kandydatów. Kulesza otrzymał zaledwie 21 głosów, co uplasowało go na ósmej pozycji, tuż za Armenem Melikbekyanem z Armenii, który zdobył 29 głosów. To bolesna porażka, zwłaszcza że przez ostatnie dwie kadencje Polska miała swojego przedstawiciela w tym gremium w osobie Zbigniewa Bońka.​

Kulesza skomentował swoją przegraną, stwierdzając, że "rotacja w tego rodzaju organach jest czymś naturalnym i zgodnym z ideą demokracji". Jednak czy to wystarczające usprawiedliwienie? Przegrana z przedstawicielami mniejszych federacji, takich jak Armenia czy Estonia, budzi poważne wątpliwości co do skuteczności działań prezesa PZPN na arenie międzynarodowej.

Porażka z organizacją Superpucharu 

Nieudanych działań Kuleszy nie trzeba szukać daleko. W środę, rozegrany na PGE Narodowym w Warszawie Superpuchar Polski 2025, okazał się organizacyjną porażką. Mimo prestiżowej lokalizacji, na trybunach zasiadło zaledwie 10 935 widzów, co stanowi najniższą frekwencję w historii tego obiektu.

Decyzja o przeniesieniu meczu z Białegostoku do stolicy spotkała się z bojkotem ze strony kibiców Jagiellonii, co dodatkowo wpłynęło na pustki na stadionie. Niska frekwencja i brak atmosfery podkreślają konieczność przemyślenia strategii organizacji takich wydarzeń w przyszłości. 

Jest to kolejny dowód na to, że polska piłka nożna zmierza w złym kierunku i potrzebuje zmiany dowodzącego. 

Kulesza nie odpuszcza. Kontrkandydat będzie miał ciężko

Mimo wielu wpadek i braku większej wizji, Kulesza kurczowo stara utrzymać się "stołek". Portal "Weszło" pisał ostatnio o tym, że obecny szef próbuje „zabetonować” wybory na prezesa PZPN, m.in. poprzez ograniczenie możliwości kontrkandydatów do zebrania wymaganych 15 rekomendacji. Z otoczenia Kuleszy miały płynąć sugestie, by związki wojewódzkie i kluby udzielały tylko jednej rekomendacji – oczywiście obecnemu prezesowi – a drugą „wyrzucały do kosza”. Mimo że formalnie każda jednostka może udzielić dwóch rekomendacji różnym kandydatom, w praktyce taka zagrywka blokuje start rywali.

Przegląd Sportowy podał, że kontrkandydatem Kuleszy będzie Paweł Wojtala, prezes Wielkopolskiego ZPN, który wygrał tamtejsze wybory z ogromnym poparciem i ma za sobą m.in. Zbigniewa Bońka. Mimo to jego start wciąż nie jest pewny, bo – jak pisaliśmy – Kulesza próbuje utrudnić mu dostęp do wyborów, wykorzystując swoją pozycję i wpływy.

Polska piłka nożna na krawędzi – potrzebny nowy lider

Minęło 13 lat od Euro 2012, które miało być trampoliną dla polskiego futbolu. Mimo nowoczesnych stadionów i chwilowych sukcesów, obecnie znajdujemy się w punkcie krytycznym. Brak reprezentacji w kluczowych strukturach UEFA, problemy organizacyjne oraz spadające zainteresowanie kibiców świadczą o głębokim kryzysie.​

Polska piłka nożna potrzebuje ratownika – lidera z wizją, doświadczeniem i zdolnością do budowania mostów na arenie międzynarodowej. Tylko poprzez zgodę i współpracę kompetentnych ludzi możemy wyciągnąć nasz futbol z zapaści. Niestety, obecne kierownictwo z Cezarym Kuleszą na czele udowadnia, że nie jest w stanie sprostać temu wyzwaniu.

MP

Prezes PZPN Cezary Kulesza, fot. PAP/Leszek Szymański

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj22 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Sport