Przedstawiciele Ługańskiej Republiki Ludowej oskarżyli siły ukraińskie o ostrzelanie ich pozycji ogniem moździerzowym, granatnikami oraz z broni automatycznej.
Wymiany ognia we wschodniej Ukrainie
Jak zauważa Reuters, w rejonie tymczasowej linii rozgraniczającej pozycje wojsk ukraińskich i prorosyjskich rebeliantów we wschodniej Ukrainie w ostatnich latach dochodziło do sporadycznej wymiany ognia. Podkreślono, że w obecnie trwającej napiętej sytuacji, owe incydenty mogą skutkować dalszego zwiększeniem napięcia między Rosją i Zachodem.
W pobliżu granic Ukrainy stacjonuje ponad 100 tys. rosyjskich żołnierzy. Rosja zaprzecza jednak, by planowała atak, jednak wystosowała wobec NATO żądania tzw. gwarancji bezpieczeństwa. Domaga się przy tym m. in. wykluczenia możliwości przystąpienia Ukrainy do NATO.
Zobacz też:
- ZUS zapowiada znaczny wzrost emerytur i wypłatę trzynastek
- Największe partie tracą, sensacja w Sejmie
Szef brytyjskiego wywiadu: Rosja nie wycofuje wojsk, lecz je rozbudowuje
— Nie widzieliśmy dowodów na to, by Rosja wycofywała siły spod granicy z Ukrainą. Wbrew swym twierdzeniom, Rosja nadal rozbudowuje zdolności wojskowe w pobliżu Ukrainy. Obejmuje to pojawienie się poruszających się w kierunku granic Ukrainy dodatkowych pojazdów opancerzonych, helikopterów i szpitala polowego. Rosja ma na miejscu odpowiednią siłę militarną umożliwiającą przeprowadzenie inwazji na Ukrainę — powiedział Hockenhull w oświadczeniu przekazanym przez brytyjskie ministerstwo obrony.
Prawdopodobny ograniczony atak na Ukrainę
W środę szef estońskiej Służby Wywiadu Zagranicznego Mikk Marran poinformował o przemieszczaniu się wojsk rosyjskich w kierunku granicy z Ukrainą.
— Rosja kontynuuje przemieszczanie swoich wojsk w kierunku granicy z Ukrainą i prawdopodobnie przeprowadzi ograniczony atak militarny na ten kraj — mówił.
— W tej chwili oceniamy, że nie zaatakują miast o dużej populacji, ponieważ do kontrolowania tych obszarów potrzeba wielu żołnierzy. Ale nie ma pewności, jaką drogą mogą pójść rosyjskie wojska — oznajmił szef estońskiego wywiadu.
Estoński wywiad zakłada także inną możliwość, którą może być intensyfikacja walk z siłami rządowymi na granicy z dwoma wspieranymi przez Rosję regionami separatystycznymi we wschodniej Ukrainie.
— Taka eskalacja jest bardzo prawdopodobna. W ten sposób Rosja prawdopodobnie uzyskałaby wiarygodną możliwość zaprzeczenia (agresji) i uniknęłaby sankcji — powiedział Marran.
Rosyjski resort obrony komunikuje o wycofywaniu oddziałów
W czwartek rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o powrocie do garnizonów “po zakończeniu planowych ćwiczeń” oddziałów armii pancernej Zachodniego Okręgu Wojskowego Rosji oraz oddziałów z anektowanego Krymu.
— Eszelon wojskowy ze sprzętem oddziałów armii pancernej Zachodniego Okręgu Wojskowego wyruszył do punktu stałej dyslokacji po zakończeniu planowych ćwiczeń — czytamy w komunikacie.
Poinformowano w nim także, że czołgi oraz inne pojazdy gąsienicowe zostaną przewiezione koleją „na odległość około tysiąca kilometrów”.
— Służby prasowe Południowego Okręgu Wojskowego, do którego Rosja zalicza m.in. Krym, oświadczyły w czwartek, że około 10 kolumn wojskowych wycofuje się z półwyspu, przewożąc ciężkie i niebezpieczne ładunki. Są to kolumny samochodowe, a trasa ich przejazdu wynosi ponad 500 km — przekazano w komunikacie.
RB
Czytaj dalej:
- Czy istnieje wypalenie zawodowe wśród polityków? - ujawnia Zbigniew Girzyński
- Renata Gabryjelska: "Dużo robiłam dla innych, a mało dbałam o siebie"
- Polski Ład dla firm - ulgi i estoński CIT
- Najnowszy sondaż IBRiS dla Onetu. PiS ma powody do obaw
- Donald Tusk w TOK FM: Nie zrobimy bez wyborów pozytywnej rewolucji
Komentarze
Pokaż komentarze (47)