Spalono tekst Statutu Kaliskiego
Grupa nacjonalistów na czele z Wojciechem Olszańskim występującym pod pseudonimem Aleksander Jabłonowski, 11 listopada wznosząc antysemickie hasła, przemaszerowała na Główny Rynek w Kaliszu, gdzie spalono tekst Statutu Kaliskiego, przywileju tolerancyjnego dla Żydów, wydanego przez księcia kaliskiego Bolesława Pobożnego w 1264 r.
Polecamy:
- Jerzy Engel: Olisadebe czuł się Polakiem, a nie żadnym farbowanym lisem
- Najnowszy banknot kolekcjonerski NBP: „Lech Kaczyński. Warto być Polakiem”
- Między Donaldem Wczorajszym a Szymonem Kserokopiarką
Kaliski magistrat: Zgody na marsz nie było
Kaliski magistrat w wydanym komunikacie poinformował, że urząd nie wydaje zgody na organizację wydarzenia, przyjmuje tylko zawiadomienie o tym, że takie będzie miało miejsce. Jak poinformowano, w zgromadzeniu wziął udział przedstawiciel prezydenta, który "był w stałym kontakcie z obecnymi na miejscu funkcjonariuszami policji". "Przedstawiciel Prezydenta Miasta Kalisza, wspólnie z przedstawicielami Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu podjęli decyzję o nierozwiązywaniu zgromadzenia z uwagi na bezpieczeństwo i zachowanie porządku publicznego. Rozwiązanie zgromadzenia mogłoby doprowadzić do eskalacji agresji wśród uczestników" – podano.
Rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu mł. insp. Andrzej Borowiak poinformował, że "policjanci zabezpieczali zgłoszone i niezakazane zgromadzenie w formie przemarszu".
- "W niemieckich mediach widać smutek, że Marsz Niepodległości przebiegł spokojnie"
- Zastępczyni Trzaskowskiego podała wulgarny wpis o Polakach. Teraz się tłumaczy
Policja wystawiła mandaty za wulgaryzmy
- W trakcie wystąpień organizator zgromadzenia Wojciech Olszański oraz towarzyszący mu mężczyzna, pomimo pouczeń ze strony policjantów, wygłaszali publicznie wulgaryzmy. W związku z tym osoby te zostały wylegitymowane oraz ukarane mandatami karnymi – dodał rzecznik.
Policjanci ponadto zabezpieczyli dwa transparenty mogące zawierać treści zakazane. Ogółem wylegitymowano 67 osób.
- Marsz Niepodległości. Kto zionął nienawiścią
- "Wyborcza" blokuje komentowanie tekstów o imigrantach. "Hejt i brak merytoryczności"
Spalenie statutu kaliskiego jak noc kryształowa
"Wstyd hańba i smutek" – takie komentarze dominowały 11 listopada na portalach społecznościowych kaliszan.
Historyk kaliski Maciej Błachowicz na swojej stronie społecznościowej napisał, że „spalenie statutu można z pełną odpowiedzialnością porównać do palenia książek podczas Nocy kryształowej w Berlinie”.
Jego zdaniem, współodpowiedzialność za te zdarzenia ponoszą prezydent Krystian Kinastowski i wydelegowany przezeń na marsz obserwator, którzy nie rozwiązali zgromadzenia oraz policja, która nie zareagowała.
"Panie prezydencie, może wyjaśni pan mieszkańcom Kalisza, dlaczego nie rozwiązał pan zgromadzenia narodowców przed pomnikiem Asnyka? Dlaczego przez pana tchórzostwo spalono przed siedzibą władz miasta Statut kaliski? Dlaczego za pana kadencji 11 listopada 2021 r. przejdzie do historii miasta jako czarny dzień Kalisza? Honorowy człowiek za dopuszczenie do antysemickich ekscesów w mieście, które szczyci się piękną historią wzajemnej egzystencji narodu polskiego i żydowskiego, przeprosiłby jego mieszkańców i ustąpił ze stanowiska" - napisał na stronie prezydenta Wojciech Górski.
- "Podział jest tak głęboki, że nawet obrona granic nie wszystkich jednoczy"
- Niemcy pokazali swój stosunek do wydarzeń na granicy. "To nie jest problem"
KOD: Aleksander Jabłonowski to śmieszna i groźna postać
Statut Kaliski to jeden z najważniejszych dokumentów w historii Kalisza. Zagwarantował on Żydom istnienie sądów żydowskich i osobnych sądów dla spraw, w których brali udział zarówno żydzi, jak i chrześcijanie. Dodatkowo zapewniał on wolność osobistą i bezpieczeństwo Żydom, włączając w to swobodę wyznania, podróżowania i handlu.
ja
Czytaj także:
Komentarze
Pokaż komentarze (205)