Redaktor Rafał Woś w Salonie 24 wezwał do koalicji PiS i Lewicy. Wywołał tym ożywioną debatę – jedni, zarówno z prawej, jak i z lewej strony oburzają się, że to niemożliwe. Inni przeciwnie – mówią, że taka koalicja jest możliwa. Nie brak też głosów, że może powstać, ale skutki byłyby fatalne. Kto ma rację?
Jednak redaktor Woś nie proponuje doraźnej współpracy PiS i Lewicy, ale koalicję polityczną.
Tak. I tu zgadzam się z redaktorem Wosiem w jednym – na pewno pożądane byłoby wyłączenie emocji, wprowadzenie w polityce pierwiastka racjonalnego, myślenia kategoriami interesu poszczególnych grup społecznych. W tym kontekście taka współpraca miałaby sens. Co więcej – szansa na koalicje PiS z SLD była. Ale dziś to inicjatywa spóźniona o dziesięć lat. Wtedy, przy pełnej dominacji Platformy Obywatelskiej, w czasie kryzysu ekonomicznego, koalicja polityczna PiS z lewicą miałaby głęboki sens, byłaby w interesie obydwu ugrupowań. Dziś jednak mamy przepaść i na dzień dzisiejszy, na ten moment taka współpraca nie jest możliwa.
Dlaczego?
Jednak była współpraca w mediach publicznych, po Smoleńsku byli politycy lewicy, którzy twierdzili, że bliżej im do PiS niż PO, więc ta koalicja nie byłaby niczym nowym?
Tak, poseł Żyzny z SLD, który miał zasługę dla uratowania KGHM w 1992 roku, w roku 2010 poparł Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. Mamy szereg przykładów koalicji lokalnych. Jednak aby taka współpraca miała szansę na szczeblu ogólnopolskim, musiałyby pojawić się jakieś niezwykłe okoliczności. Na przykład ogromne napięcia społeczne, wymuszające budowę sojuszów ponad podziałami. Po następnych wyborach Polską rządzić będzie albo PiS, z jakimiś satelitami, albo szeroka koalicja formacji dziś tworzących opozycję. Byłby to sojusz trudny. I właśnie rozpad takiej koalicji mógłby otworzyć okno do sojuszy ponad podziałami. Na dzień dzisiejszy szansy na to nie ma.
CZYTAJ TEŻ:
Przyszła koalicja PiSu i Lewicy ma głęboki sens i dobre widoki na przyszłość
Komentarze
Pokaż komentarze (17)