Zbigniew Ziobro zaproponował powrót do rozmów nad kluczową dla PiS tzw. ustawą o bezkarności. Solidarna Polska nie zgadzała się z projektem. Minister sprawiedliwości nie zamierza zrywać koalicji w ramach Zjednoczonej Prawicy.
- Zjednoczona Prawica to projekt, który jest dużo lepszy od poprzednich. Może jeszcze dużo zrobić dobrego, ale żeby tak było, to należy rozwiązywać problemy. Porównam to do rodziny - popularnie mówi się, że najlepiej z nią wygląda się na zdjęciu. Potrzebne są jednak działania. A nasza koalicja wychodzi dobrze w praktyce - tłumaczył Zbigniew Ziobro na drugiej już poniedziałkowej konferencji.
- Bez koalicji rządzącej żaden projekt reformy nie wszedłby w życie. Przy pewnych napięciach, Zjednoczona Prawica powinna trwać. Napięcia pojawiają się nawet wewnątrz partii, np. w PiS w sprawie zagadnień polskiej wsi i rolników. Bardzo szanuję wszystkich, którzy mają wartość poprawy sytuacji zwierząt na sercu. Nie można jednak zapominać o tym, co mówił minister Ardanowski czy prezydent Andrzej Duda. Mądrość naszej koalicji musi pozwolić dojść do kompromisu w tak trudnych i ważnych sprawach, jak polska wieś - kontynuował minister sprawiedliwości.
Jak dodał Ziobro, rozmawiał z przedstawicielami rolników, którzy mówili, że czeka ich dramat na skutek zmian forsowanych przez PiS. - Możemy świat polepszać na lepsze, potrzebujemy rozmowy. Mam przed sobą program Zjednoczonej Prawicy z 2019 roku i nie naruszyliśmy żadnego jego punktu. Nie znajdziemy tam zakazu uboju hodowli bydła czy kurcząt, a wiemy, że 40 proc. produkcji w tym zakresie jest kierowane na eksport - wyjaśniał sprzeciw wobec "Piątki dla zwierząt".
Ten projekt ma sens, ale musimy rozmawiać. Ufam w kolejną rozmowę.
- Musimy szukać rozwiązań, by szukać wszelkie racje. Szanując przy tym inny punkt widzenia koleżanek i kolegów z PiS. Napięcia w poprzednich koalicjach były o wiele większe, niż obecnie. Ta koalicja sprawiła, że jesteśmy skuteczni i zwyciężamy, wygrywamy dla Polski. Ten projekt ma sens, ale musimy rozmawiać. Ufam w kolejną rozmowę. Solidarna Polska odnosi przekonanie, że powinniśmy wyciągnąć wnioski i wzmocnić koalicję - stwierdził Ziobro.
Szef resortu sprawiedliwości odniósł się też do kontrowersyjnej ustawy "covidowej". Zakładała ona niepociągnięcie do odpowiedzialności karnej urzędników, którzy działali w stanie wyższej konieczności po wybuchu pandemii koronawirusa. Sprzeciw Solidarnej Polski doprowadził do krachu negocjacji koalicyjnych w Zjednoczonej Prawicy.
- Od zawsze kodeksy karne wszystkich cywilizowanych państw przewidziały sytuacje wyższej konieczności. Wszyscy znaleźliśmy się w sytuacji nadzwyczajnej, pandemii koronawirusa, zagrażającej życiu i zdrowiu. Procedury muszą ustąpić wtedy na rzecz szybkich działań. Byliśmy gotowi do dyskusji, ale przepis w przedstawionej wersji był nieprecyzyjny. Chcieliśmy trzymać się zasady, że prawo jest dla wszystkich równe. Osoby decyzyjne, bez lęku, powinny działać dla dobra wspólnego i przeciwdziałać pandemii. Do tej sytuacji potrzebna jest rozmowa i spotkanie, by przez przypadek nie okazało się, że wylejemy dziecko z kąpielą - ostrzegał Ziobro.
- Aferzyści i przestępcy mogliby wykorzystać zapisy prawa, by poczuć się bezkarnie - podkreślił.
W tej chwili rozpoczęły się narady ścisłego kierownictwa PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Jak zareaguje partia rządząca na tłumaczenia Ziobry?
GW
Inne tematy w dziale Polityka